Co ujrzał i w co uwierzył św. Jan?
Zastanawiało mnie to pytanie nie raz, ale nie znalazłem, albo nie szukałem odpowiedzi. Może nie było to tak ważne dla mnie. Dzisiaj, gdy usłyszałem ponownie ten fragment ewangelii, postanowiłem zgłębić znaczenie tych słów i znaleźć odpowiedź.
Oto one:
Interesujący nas tu fragment:
„Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą w jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył” (J 20,6-9).
Ta właśnie chwila to moment narodzin chrześcijaństwa.
Co takiego niezwykłego dostrzegł w zwiniętych płótnach Jan, że od razu uwierzył?
Kto uwierzył
Zgodnie z Ewangelią Janową uczniów w grobie było dwóch, jednak tylko jednemu widok pustego grobu wystarczył, by uwierzyć – Janowi. Piotra to zdarzenie nie doprowadziło do wiary, on według Ewangelii Łukasza „wrócił do siebie, dziwiąc się temu, co się stało” (Łk, 24,12), utwierdzony został w wierze dopiero po tym, jak ukazał mu się Pan (Łk 24,34). W Ewangelii Łukasza w scenie wejścia do pustego grobu Jan w ogóle się nie pojawia. Ewangelista wspomina tylko o Piotrze. Vittorio Messori w swojej książce Mówią, że zmartwychwstał. Badania nad pustym grobem tłumaczy przemilczenie przybycia św. Jana młodym wiekiem ucznia, co wówczas czyniło jego świadectwo niewiarygodnym. O obecności Jana świadczyć może jednak fakt, że ten sam ewangelista opisuje jak w drodze do Emaus uczniowie mówili Nieznajomemu, że do grobu poszli „niektórzy z naszych” (Łk 24,24), a nie „jeden z nas”.
Co zobaczył
By lepiej pojąć to, co widzieli św. Jan i Piotr najlepiej jest zrozumieć, jak wyglądały ówczesne pochówki. Właśnie taką drogę wybrał ksiądz z Lacjum, don Antonio Persili. Owe „ujrzał i uwierzył” (J 20,8) – w języku greckim Eîden kaì epísteusen – stało się przedmiotem badań, którym poświęcił dziesiątki lat. Według niego Jezus najprawdopodobniej został zawinięty i okryty kilkoma metrami płótna, z których Józef z Arymatei (lub jego słudzy) odciął dodatkowo kawałki na opaski, chustę podtrzymującą podbródek i chustę przykrywającą głowę zmarłego. Zwłoki opleciono całunem, następnie całe ciało poza głową obwiązano opaskami, na które wylano wonności – to te opaski zobaczył Jan zaglądając do grobu.
Symboliczne przedstawienie zmartwychwstania z IV w., z postaciami śpiących strażników.
- Anastasis, panel z rzymskiego sarkofagu, IV w., obecnie w Museo Pio Christiano (Watykan) / fot. Jastrow.
Persili analizując grecki tekst zauważa pewne nieścisłości w tłumaczeniu. Według niego opaski nie leżały „na ziemi”, lecz były „rozpostarte”. Zgodnie z jego interpretacją spoczywały one, nierozwiązane, na tym samym miejscu, na którym znajdowały się oplatając Ciało. Rozpostarte były płasko, jak spłaszczony kokon, który nie miał już czego oplatać. Persili sugeruje więc, że Jezus wyszedł z płócien w podobny sposób, jak przechodził później przez zamknięte drzwi.
Persili zauważa, że jeszcze bardziej zadziwiające usytuowanie miała chusta – czyli fragment materiału, którym przykryto obwiązaną całunem głowę. Poprawione przez Persiliego tłumaczenie brzmi następująco: „i chusta, która była na Jego głowie, nie rozpostarta z opaskami, ale przeciwnie, owinięta w nieporównywalnym układzie”. Sugeruje on, że opaski leżały płasko, jednak chusta, na przekór sile ciążenia, znajdowała się w niezwykłej pozycji. Wyglądała tak, jakby to, co niegdyś przykrywała, nadal pod nią było.
Taki widok zadziwiłby Jana. Wobec takiej interpretacji wysuwana jest jednak jedna wątpliwość: czy tak jednoznaczny znak nie doprowadziłby do wiary także Piotra? Wydaje się, że tak. Do tego jednak, jak wiemy, nie doszło.
Brak pośpiechu
Istnieje też druga interpretacja. Relacja św. Jana dotycząca tego, co zobaczył w grobie, jest niezwykle szczegółowa. Sposób ułożenia płócien i chusty był więc dla niego znaczący. Chryzostom dostrzega w tym chęć dobitnego uwiarygodnienia faktu, że Ciało nie zostało wykradzione. Obecność strażników musiałaby wywrzeć na potencjalnych złodziejach presję czasu. Chcąc działać możliwie jak najszybciej najprawdopodobniej zabraliby oni Ciało tak, jak je zastali. Rozwinięcie płócien (które zapewne przykleiły się do Ciała pod wpływem mirry i aloesu), zdjęcie chusty, zwinięcie jej i położenie oddzielnie, sugeruje jednak odmienny sposób postępowania. Nie chaotyczny, lecz rozmyślny, pozbawiony pośpiechu.
Inne umiejscowienie płócien i chusty świadczy jeszcze o jednym: że zmartwychwstanie nie miało wymiaru czysto duchowego (wówczas chusta leżałaby tam, gdzie płótna, a nie zwinięta i położona oddzielnie), lecz również cielesny.
Warto dostrzec w tym obrazie piękny symbol: Jezus pozostawił swoje opaski i bandaże w grobie, gdyż nigdy więcej ich nie będzie potrzebował. Inaczej było w przypadku Łazarza, którego ciało po wskrzeszeniu było w nie owinięte – jako znak tego, że nie wymknął się do końca śmierci, ponownie umrze, choć w innym czasie.
Komu uwierzy
Kolejne rozbieżności dotyczą tego, w co uwierzył św. Jan. Słowa te zwykle są czytane jako „uwierzył, że Chrystus zmartwychwstał”. Jednak św. Augustyn twierdził, że chodzi tu o coś zupełnie innego. Według Augustyna to „uwierzył” tyczy się faktu, że Jan uwierzył słowom Marii Magdaleny, że ktoś wyniósł Ciało Pana. Brak wiary w słowa Chrystusa, który przecież wcześniej zapowiadał swoją mękę i zmartwychwstanie, Augustyn tłumaczy tym, że uczniowie nie rozumieli tej konkretnej nauki dosłownie, zapewne sądząc, że jest to kolejna przypowieść.
Symbol
Czytając ten fragment Ewangelii warto też, za namową św. Tomasza, spojrzeć na nią zarówno dosłownie, jak też z perspektywy tajemnicy: symbolicznie, widząc w postaci św. Jana ludność żydowską, zaś w św. Piotrze – pogan. Zwinięta chusta to symbol Boga – pozbawionego końca i początku. Gdy czytamy Ewangelię w ten sposób, kolejność dotarcia do grobu, dostrzeżenia chusty, jej umiejscowienia i wreszcie to, kogo ten obraz jako pierwszego pobudził do wiary – wszystko to może stać się relacją z początków historii chrześcijaństwa.
Podsumowanie
Są dwa dominujące wyjaśnienia odnoszące się do znaczenia płócien pozostawionych w Grobie:
Jedna wspomina o tym, że rozłożenie płócien i oddzielne umiejscowienie zwiniętej chusty utwierdziły ucznia w tym, że Ciało Chrystusa nie mogło być wykradzione.
Druga odwołuje się do ich niezwykłej pozycji: bandaże leżały płasko tak, jakby Ciało je opuściło bez rozwiązywania, obok (nie oddzielnie) leżała chusta, unosząc się w niezmienionej pozycji jaką miała, gdy Ciało jeszcze się pod nią znajdowało.
Rozbieżnie interpretowany jest też przedmiot wiary Jana: mógł on uwierzyć w zmartwychwstanie, bądź też w to, że Ciało zostało wyniesione.
Musimy mieć jednak świadomość, że dotykamy tu tajemnicy. W takich sytuacjach nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Znak pustego grobu, jak i złożone w szczególny sposób płótna, są zaproszeniem do wiary. Dla „ucznia, którego Jezus miłował” wystarczają, by zaufać słowom Pana, zapowiadającego swoje zmartwychwstanie.
Agnieszka Wojtyniak
tagi: ewangelia św. jan
|
|
Andrzej-z-Gdanska |
| 27 grudnia 2025 09:51 |
Komentarze:
|
Paris @Andrzej-z-Gdanska |
| 27 grudnia 2025 14:56 |
Bardzo ciekawe,...
... dzieki,
|
|
stanislaw-orda @Andrzej-z-Gdanska |
| 27 grudnia 2025 15:29 |
PLUS
Przy okazji przypomnę swój tekst sprzed kilku lat:
https://stanislaw-orda.szkolanawigatorow.pl/jezusowy-caun-2
|
|
Andrzej-z-Gdanska @Paris 27 grudnia 2025 14:56 |
| 27 grudnia 2025 16:20 |
Dzięki.
|
|
Andrzej-z-Gdanska @stanislaw-orda 27 grudnia 2025 15:29 |
| 27 grudnia 2025 16:21 |
Dzięki za linka.
PS
Czytałek kiedyś te ciekawe teksty.
|
|
Matka-Scypiona @Andrzej-z-Gdanska |
| 27 grudnia 2025 23:03 |
Sw Jan byl mistykiem. Jego ewangelia to arcydzielo. " Na poczatku bylo Slowo, a Slowo bylo u Boga i Bogiem bylo Slowo". .. pelne wytlumaczenie istoty Najwyzszego, ale po 2 tys lat garstka je rozumie. Jan zobaczyl pusty grob, zatem uwierzyl,ze Jezus zmartwychwstal tak,jak zapowiedzial i nie ma znaczenia,jak lezaly plotna. Tam nie bylo Nauczyciela,zatem zyl. Zobaczyl i uwierzyl. Tak to rozumiem.
|
|
Andrzej-z-Gdanska @Matka-Scypiona 27 grudnia 2025 23:03 |
| 28 grudnia 2025 09:04 |
Dla nas współcześnie, znających ewngelię św. Jana, mistycyzm św. Jan jest bezdyskusyjny, ale...
ŚW. JAN APOSTOŁ EWANGELISTA - PIERWSZY MISTYK CHRZEŚCIJAŃSKI
Jan Apostoł był uczniem, „którego Jezus miłował'' (J 13, 23; 19, 26; 21, 7. 20), i któremu pozwolił w czasie Ostatniej Wieczerzy spoczywać na swej piersi (por. J 13, 23), a przed śmiercią na krzyżu powierzył swą Matkę (J 19, 27). Podobnie jak inni Apostołowie, także i Jan pojmował początkowo naukę o Królestwie Bożym na sposób ziemski (por. Mt 20, 21), a jako „syn gromu” (Mk 3, 17) został upomniany przez Zbawiciela za propozycję ukarania mieszkańców pewnego miasta samarytańskiego (por. Łk 9, 54-55). Pomimo to kochał on Jezusa i jako jedyny z Apostołów pozostał pod Jego krzyżem (por. J 19, 26).
Patrząc na życie św. Jana przez pryzmat jego Ewangelii i Listów, a nawet księgi Apokalipsy, można mówić o bliskiej wprost zażyłości ze Słowem Wcielonym. W młodym wieku przyłączył się on do uczniów Jana Chrzciciela. Gdy jednak ten, widząc Jezusa, powiedział: „Oto Baranek Boży”, poszedł za Jezusem. Zaznaczy potem, iż „było to około godziny dziesiątej” (J 1, 39). Charakterystyczne, że po upływie prawie 70 lat od tamtego wydarzenia, Jan przypomniał sobie godzinę, w której Mesjasz zaprosił go do siebie. I chyba wówczas rozpoczęła się wewnętrzna przemiana młodego człowieka w proroka mającego apokaliptyczne wizje, a ostatecznie przemiana w mistyka, który chyba najgłębiej wniknął w tajemnice Boskiego Mistrza i w Jego Boską miłość. Wszystkie pisma Janowe koncentrują się wokół Osoby Jezusa Chrystusa, wszystkie też zawierają wiele obrazów przechodzących niekiedy w alegorie, które ilustrują nadprzyrodzoną, Bożą rzeczywistość.
ks. Jerzy Misiurek, Lublin
https://theo-logos.pl/server/api/core/bitstreams/41169fea-bc8d-447d-810c-971e22e9e46c/content
|
|
stanislaw-orda @Andrzej-z-Gdanska 28 grudnia 2025 09:04 |
| 28 grudnia 2025 10:31 |
skąd to się wzięło "po upływie prawie 70 lat"?
Dzialalnosc Jezusa Mesjasza opisana przez ewangelistów to okres ok . trzech lat. (28-30 nowej ery) . Jezus w wpodczas Pesah AD 30 mialok. 36 lat.
Jan był od poczatku uczniem Mesjasza, niech będzie że od AD 28. Jak dodamy "prawie 70" to wychodzi prawie 100.
Ale ewangelia Janowa i jego "Objawienie" to ok. AD 70.
Skąd zatem "prawie 70"?
|
|
Andrzej-z-Gdanska @stanislaw-orda 28 grudnia 2025 10:31 |
| 28 grudnia 2025 20:16 |
Niczego ciekawego nie znalazłem.
Być może w cytacie:
po upływie prawie 70 lat od tamtego wydarzenia, Jan przypomniał sobie godzinę, w której Mesjasz zaprosił go do siebie
chodzi o to, że św. Jan przypomniał sobie w czasie gd pisał ewangelię czyli ok 70 roku.
|
|
stanislaw-orda @Andrzej-z-Gdanska 28 grudnia 2025 20:16 |
| 28 grudnia 2025 20:50 |
Jezus Mesjasz nioe zaprosił do siebie noworodka. Jan musiał mieć wówczas co najmniej 13 lat. Powiedzmy więc że 13 lat plus u70 razem 83 lata. Mało to precyzyjne, podobnie jak z wiekiem Chrystusdpwym, który potocznie oznacza 30 lub 33 lata. Co nie może byc prawdziwym wiekiem, bo narodziny Jezusa Mesjasza to przelom roku 7 na 6 rok starej ery, a zatem Jezus na krzyżu na wzgórzu Golgoty miał ok. 36 lat.
Ale złóżmy to na karb "licentia poetica"Wszak okolicznościowe przypowieści to nie apteka.
|
|
Henry @Andrzej-z-Gdanska 28 grudnia 2025 20:16 |
| 29 grudnia 2025 09:18 |
+! 33 +/- 10% ;-)