-

Andrzej-z-Gdanska

Dwa imperializmy

Dom niemiecko-polski: most czy  fałszywa etykietka?

https://www.youtube.com/@AfDFraktionimBundestag

Członek AfD-Fraktion Bundestag powiedział na wstępie, że jest to inicjatywa oddolna jego partii.

Dr. Götz Frömming:

Zaczęło się od tego, że Niemcy stwierdzili, że w Polsce zredukowano naukę języka niemieckiego do mniejszości niemieckiej i chcieli w pierwszym odruchu zaprotestować. Okazało się, że Polacy nie zrobili tego tak po prostu, ale byli rozgoryczeni, że Niemcy nie wykonali swoich zobowiązań wynikających z traktatu o dobrym sąsiedztwie. Nie stworzono możliwości nauki języka polskiego dla dzieci żyjących w Niemczech. Partie rządzące przestraszyły się niejako, że mogą być wypytywane w tym temacie.

SPD prosiło, żeby nie zapraszać tego profesora, bo my nie chcemy się tymi sprawami zajmować.

Dalszą okolicznością był obóz koncentracyjny Dachau, gdzie największą grupą więźniów byli obywatele polscy. Były napisy w wielu różnych językach oprócz polskiego. Zrobiliśmy monit, ale bez efektu, prawdopodobnie dlatego, że zrobiła to AfD.

Nie mamy mandatu do zawierania jakichś sojuszy politycznych, ale spotykamy się oddolnie.

Padła propozycja SPD, żeby zrobić jeszcze jeden pomnik, chociaż istnieje jeden pomnik z czasów komunistycznych w Berlinie Wschodnim. Jako AfD patrzymy sceptycznie na ten pomnik, który potem zanika w krajobrazie. Ma to być miejsce spotkań pedagogicznych. Jesteśmy poirytowani, że koncepcja domu niemiecko-polskiego została wykonana wyłącznie przez stronę niemiecką. Na 150 stronach można sobie obejrzeć co nasi przedstawiciele naukowców, rządu pod tym pojęciem wyobrażają. Ja natomiast uważam, że Dom niemiecko-polski powinien być stworzony przez obie strony. Uważam prof. Andrzeja Nowaka za jednego z najbardziej renomowanych polskich historyków i dlatego zaprosiliśmy jego.

Prof. Andrzej Nowak:

Zastanawiałem się czy mówić po angielsku, czy po polsku, ale uważam, że najlepiej jak Polacy i Niemcy rozmawiają w swoich językach, korzystając z dobrych tłumaczy. Chciałem spojrzeć jako historyk, a nie osoba publiczna, którą stałem się dopiero w sierpniu 2025 roku i zostałem nominowany jako doradca prezydenta RP. Zostałem zaproszony jako prywatna osoba.

Trzy filary wymienione w projekcie rządu federalnego RFN Domu niemiecko-polskiego to:

upamiętnienie, spotkanie i zrozumienie.

Z mojego punktu widzenia  uważam, że należy zmienić te stwierdzenia na liczbę mnogą.

Chodzi o to, że każdy ma prawo do swojej wersji pamięci, a nie do jednej pamięci narzucanej odgórnie.

Powinni spotykać się ludzie o różnych punktach widzenia, którym nie wyznacza się wąsko ram politycznie poprawnej pamięci.

Jestem zwolennikiem arystotelejskiej definicji prawdy jako zgodności sądu i rzeczywistości, a więc wierzę w jedną rzeczywistość. Trzeba jednak zachować różność perspektyw na te doświadczenia.

Pozytywnym aspektem tego projektu jest, cytuję z projektu:

upamiętnienie mniej zauważalnych ofiar, ponieważ Polska należy do mniej zauważalnych ofiar pamięci w niemieckiej kulturze.

Przykładem tego są przeprowadzone badania opinii publicznej. Ostatnie badania, do których miałem dostęp, to badania z 2019 roku. Na pytanie niemieckich respondentów:

- kto powinien być upamiętniany we współczesnych Niemczech gdy idzie o pamięć II wojny światowej jako ofiary?

Na pierwszym miejscu wymienieni zostali Żydzi – 82%.

Na drugim miejscu grupa Sinti-Roma* – 44%. Potem są niepełnosprawni, członkowie niemieckiego ruchu oporu – 5%, homoseksualiści, itd.

Nie było w tej kategorii nie tylko Polaków, ale żadnych narodów Wschodniej Europy poddanych niemieckiej okupacji podczas II wojny światowej.

To jest wymierne świadectwo stanu niemieckiej pamięci.

Podobne badania, dwa lata później przeprowadził Instytut Pileckiego i one potwierdziły ten stan rzeczy.

Czy zamordowanie 1 400 000 (wg informacji z projektu rządu RFN) cywilnych obywateli Polski, którzy nie byli Żydami to jest dość, żeby upomnieć się o specjalne miejsce w pamięci niemieckiej? To jest cztery razy mniej niż Żydów.

W projekcie rządu RFN przewidziane są trzy części ekspozycji muzealnej upamiętniającej Domu niemiecko-polskiego.

Ta pierwsza część rządowego projektu to przypomnienie 1000-lecia sąsiedztwa niemiecko-polskiego, w którym wcale nie przeważa wrogość.

Pomijane jest znaczenie rozbiorów Polski. To ogromna trauma, pozbawienie wolności przez 123 lata. W tym procesie kluczową rolę odegrały dwa mocarstwa: Prusy Fryderyka II, a później jego następcy Fryderyka Wilhelma I i Rosja Katarzyny II. Moment ten jest bardzo ważny, bo wskazuje na szczególne znaczenie skojarzenia w polskiej pamięci niebezpieczeństwa jakie wynika, nie z nacjonalizmów, tylko z imperializmów, które porozumiewają się między sobą kosztem słabszych państw. To jest ważny temat również dzisiaj.

Istotna była próba appeasementu, między Wielką Brytanią, a Rosją Sowiecką Włodzimierza Lenina. Wielka Brytania gotowa była oddać Polskę w całości Rosji Lenina. Polsce udało się uniknąć tej próby powstrzymując atak bolszewików na Warszawę.

Pokusa appeasementu i porozumiewania się między sobą imperializmów jest pokusą wciąż nawracającą.

Ostatnio najbardziej uderza w ostatnich wiekach, a obecnie w ostatnich latach, niedostrzeganie Polski; nawet nie wrogość do Polski.

Na wschód od Niemiec jest tylko Rosja. Taki jest przeciętny wynik moich obserwacji i reakcji Niemców.

Stale powtarza się lapsus niemieckich polityków najwyższego szczebla jak choćby kanclerz Merkel, która setki razy powtarzała ten frazes:

-  naszym największym sąsiadem na Wschodzi jest Rosja.

Jeśli słyszymy to stwierdzenie, wtedy wraca doświadczenie dwóch rozbiorów: tego z XVIII wieku i tego z paktu Ribbentrop-Mołotow, który zlikwidował niepodległe państwo polskie.

Jest też drugi aspekt – ekonomiczny.

W obrotach handlowych Niemiec Polska jest czwartym partnerem dla Niemiec po USA, Chinach i Francji – daleko przed Wielką Brytanią, czy Włochami. Obroty Niemiec z Polską i Czechami łącznie (import i eksport) jest większy niż relacje handlowe Niemiec z Chinami.

Uważam, że ze strony niemieckiej przeszkadza nam w rozmowie pokusa niedostrzegania Polski.

Druga perspektywa, która mi przeszkadza to ustawianie się Niemców w roli nauczyciela. Uczą Polaków dobrych manier, dobrych pamięci, dobrego postępowania we współczesnej Europie, są adwokatem Polski. Ta metafora jest strasznie nieszczęśliwa tak jakby Polska była oskarżonym. Tak samo jak nie lubię kiedy ktoś mówi, że Polska jest adwokatem Ukrainy. Ukraina nie jest na ławie oskarżonych.

Druga część projektu rządowego ma mówić o drugiej wojnie światowej.

W projekcie pominięto negatywne znaczenie Republiki Weimarskiej. W Niemczech jest pojmowana jako ofiara przewrotu nazistowskiego. Nie byłoby Hitlera gdyby nie było Republiki Weimarskiej. Nie byłoby paktu Ribbentrop-Mołotow gdyby nie pakt w Rapallo z 1922 roku. Był to pakt między Republiką Weimarską, a Rosją Sowiecką. Wszystkie tajne artykuły dotyczyły współpracy wojskowej przeciwko Polsce.

Moim przewodnikiem w najtrudniejszym okresie historii jest Frederick Schiller i Reinhardt Kosellek.

Polecam ostatni, niedokończony, ale jeden z najwspanialszych, dramat historyczny Fredericka Schillera pt. Demetrius. Dramat przypomina o tym, że między Niemcami a Rosją jest Polska; pokazuje początek wieku XVII i dramatyczny moment, kiedy Republika Polska była de facto Republiką Obywatelską. Dyskutuje się w parlamencie czy interweniować w Rosji czy nie. Debaty sejmowe fascynują Schillera. Chodzi o to, że można dyskutować, a w Niemczech nie było takiego forum wtedy, na temat polityki zagranicznej. Najbardziej fascynowało Schillera prawo weta występujące w polskim sejmie. Mniejszość wypowiadająca się za tym, żeby nie interweniować w Rosji, może mieć rację i zastopować większość. Polska jawi się jako kraj o bardzo ciekawym i odmiennym doświadczeniu politycznym od Rosji – doświadczeniu republikanizmu i obywatelstwa..

Reinhardt Kosellek to największy teoretyk historii niemieckiej, który urodził się w Zgorzelcu. To jest człowiek, który był pod Stalingradem jako żołnierz Wehrmachtu. Został ewakuowany wskutek kontuzji zanim zamknął się kocioł sowiecki, a później jako oficer artylerii lotniczej walczył na Zachodzie i ostatecznie został wzięty do niewoli prze Sowietów w Czechach. Został zabrany do Auschwitz, gdzie sprzątał obóz.

On zabrał głos w dyskusji, którą my tutaj prowadzimy – nad pomnikiem dla Polaków. Z okazji 50-lecia zakończenia wojny opublikował artykuł we Frankfurter Allgemeine Zeitung, w którym stanowczo zaprotestował przeciwko odgórnie narzucanej, jednolitej polityce pamięci. Powiedział, że fakt wybudowania pomnika Żydów nie oznacza, że można sprawę odfajkować. Powiedział to jako człowiek, który widział i brał udział w II wojnie światowej po stronie sprawców. Musimy upamiętnić tych, których zabijaliśmy. Na pierwszym miejscy powiedział o Polakach, którym trzeba postawić pomnik.

Reinhardt Kosellek wyraził obawę, że tak długo jak żyją tacy jak on, świadkowie bezpośredni tego co działo się w II wojnie światowej to oni zachowają to prawo weta i powiedzenia: - nie! było inaczej! My pamiętamy inaczej, bo żyliśmy wtedy i widzieliśmy kto kogo zabijał.

Przypomnę, że Dom niemiecko-polski zostanie otwarty nie wcześniej niż za 8 lat!

Wtedy nie będzie już świadków II wojny światowej. Wtedy z przeszłością można będzie zrobić wszystko – mówił Kosellek; można zrobić Disneyland.

Uderza w tej części projektu systematyczne pomijanie pojęcia "ludobójstwo" w stosunku do ofiar Polski. 17 razy jest wymieniony termin "ludobójstwo" w odniesieniu do następujących grup:

Żydów, Sinti-Roma, oraz w stosunku do ludności cywilnej po ataku Niemiec na Związek Sowiecki w czerwcu 1941 roku.

Przygotowaniem, laboratorium teorii rasowej i laboratorium holocaustu była niemiecka polityka w stosunku do Polaków od września 1939 roku. Ten termin „laboratorium teorii rasowej” ukuł Christopher Browning, amerykański historyk, który zajmował się niemiecką polityką okupacyjną. Kilka przykładów:

- zbrodnia pomorska, tzn. wymordowanie od września do listopada 1939 roku około 30-40 tysięcy cywilnych mieszkańców Pomorza, Polaków przez ich niemieckich sąsiadów, którzy zapisali się do volkssturmu, do specjalnych oddziałów, które następnie wyłapywały sąsiadów i zabijały toporami, siekierami, karabinami i zakopywały w dołach. W 1943-44 roku wykopano te ofiary i spalono. Obecnie udało się ekshumować 100 szkieletów i 15 ton popiołu!

- towarzyszy temu akcja AB na terenie generalnego gubernatorstwa, akcja oczyszczająca w języku niemieckim połączona z intelligent aktion na terenach przyłączonych do Rzeszy. Celem było wymordowanie całej polskiej inteligencji, czyli odcięcie głowy Polakom. Po odcięciu głowy – ciało nie żyje.

O tym mówił wyraźnie twórca tej ideologii Adolf Hitler na odprawie ze swoimi oficerami w Obersalzberg 22 sierpnia 1939 roku czyli 8 dni prze atakiem na Polskę. Naszym celem jest zniszczenie Polski, eksterminacja Polaków.

- ostatni przykład to Powstanie Warszawskie i sposób jego tłumienia od 1944 roku.

Najbardziej znacząca była rzeź na Woli – około 30-40 tysięcy cywilnych mieszkańców zostało zamordowanych w ciągu kilku dni.

Warto przypomnieć cztery konferencje GESTAPO-NKWD. Przed atakiem Niemiec na Związek Sowiecki w 1941 roku był Związek Sowiecki najbardziej lojalnym sojusznikiem Hitlera. Bez pomocy Związku Sowieckiego Hitler pewnie nie zdołałby zniszczyć Polski.

Pierwsze dwie konferencje odbyły się w 1939 roku, a dwie następne w 1940 roku. Ostatnia w moim rodzinnym Krakowie. Wszystkie dotyczyły tego jak zlikwidować Polskę, jak zlikwidować polskie podziemie.

Chodzi o przypominanie niebezpieczeństwa imperializmów i porozumiewania się między nimi kosztem słabszych.

Ostatni argument w tej sprawie to nie pomijanie tego co było istotne w przeszłości. Nie można w imię dzisiejszej wrażliwości rezygnować z prawdy historycznej. W projekcie, o którym mówię pojawia się sformułowanie, że trzeba przedstawiać II wojnę światową w sposób pluralistyczny z uwzględnieniem tożsamości mieszanych tak, żeby uniknąć skojarzenia narodowego. Istota prawdy historycznej o II wojnie światowej jest taka, że najważniejszym wyznacznikiem polityki niemieckiej w stosunku do Polaków był tylko i wyłącznie aspekt narodowy. Polacy byli zabijani za to, że są Polakami.

Podam przykład, który znam od kolegi, który zasiada w radzie muzeum obozu Ravensbruck dla kobiet. Projekty, o których mi mówił zmierzają do tego, żeby przedstawić obóz jako wyraz prześladowania wymierzonego specjalnie w kobiety. Jest to szokujące kłamstwo, ponieważ kobiety były strażniczkami w tym obozie. Jako ofiary trafiły tam kobiety nie dlatego, że były kobietami tylko Polkami, których było 40%. Narodowość była kluczem do stania się ofiarą.

W projekcie pojawia się motyw, że ważnym zadaniem Domu niemiecko-polskiego będzie przypomnienie polskiej kolaboracji z Niemcami i polskiego współdziałania w holocauście.

Były przykłady kolaboracji i szmalcownictwa, ale przekształcanie tego w akt współoskarżenia Polaków w Domu niemiecko-polskim, którego jedynym dysponentem jest rząd RFN i którego głównym celem jest upamiętnienie polskich ofiar i w takim miejscu próbuje się odwrócić akt oskarżenia dotyczący II wojny światowej w stronę podziału odpowiedzialności za holocaust.

Wydaje mi się to, mówiąc delikatnie, pewną niezręcznością.

Są inne miejsca, w których można mówić o kolaboracji Polaków.

Początkowo na pomniku miał być napis o polskich ofiarach II wojny światowej, który obecnie zmieniono na wszystkich ofiar II wojny światowej, co nie jest zgodne z prawdą. Chodziło o zniszczenie narodu polskiego.

Chciałem przypomnieć jeszcze jeden aspekt tego polskiego doświadczenia II wojny światowej. Jest to 516 000 zewidencjonowanych przez Ministerstwo Kultury zabytków polskich, które zostały zrabowane przez Niemców.

W prasie ukazała się informacja, że w muzeum jubilerskim w Pforzheim odnaleziony został pierścień króla Zygmunta Starego. To był jeden z najwybitniejszych władców Polski, w dodatku w najlepszym okresie tej historii w XVI wieku. Tak się złożyło, że to Prusy na rozkaz króla Fryderyka Wilhelma przetopiły wszystkie polskie insygnia koronacyjne, gdy wojska pruskie zajęły na kilka tygodni Kraków po rozbiorach zanim oddały go Austrii – cztery korony, berła zostały zabrane do Królewca i następnie w barbarzyński sposób na rozkaz króla przetopione na talary pruskie. Nie mamy żadnych insygniów koronacyjnych świadczących o naszej wcześniejszej 800-letniej historii. Najpiękniejszym symbolem tej dawnej świetności Rzeczpospolitej jest ten pierścień. Ten pierścień został zrabowany we wrześniu 1939 roku w Sieniawie z siedziby książąt Czartoryskich, którzy byli właścicielami tego pierścienia od XVIII wieku.

Dobrze by było gdyby państwo niemieckie, politycy niemieccy wsparli wysiłki polskiego ministerstwa kultury, ażeby ten symbol odzyskać.

Część trzecia ma mówić o okresie powojennym i współczesności.https://www.youtube.com/watch?v=bc3s2hLoF-Y&t=20s

https://www.youtube.com/watch?v=aqYyG4zthT0

__________
*Sinti lub Sinte (l.poj. r.m. Sinto, r.ż. Sintisa) – tradycyjnie nomadyczna (wędrowna) grupa etniczna, pochodząca z Półwyspu Indyjskiego, pokrewna Romom i wraz z nimi określana zbiorczym mianem Cyganów

https://pl.wikipedia.org/wiki/Sinti



tagi: niemcy  rosja  ii wojna światowa  imperializm 

Andrzej-z-Gdanska
14 października 2025 08:46
21     1244    9 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

Henry @Andrzej-z-Gdanska
14 października 2025 09:52

Historyk a mówi do rzeczy ;-)

 

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @Henry 14 października 2025 09:52
14 października 2025 10:05

"Musi" być dobry skoro SPD go "nie lubi". ;)

zaloguj się by móc komentować

BaZowy @Andrzej-z-Gdanska
14 października 2025 12:26

Myślę że do takiego panelu naukowego obok prof. Nowaka powinien się dosiąść jeszcze prof. Kucharczyk oraz  X.prof. Guz, i byłoby już pozamiatane. No ale wtedy nie było by już miejsca na eufemizmy i "delikatności", a konsyliacyjnośc prof. Nowaka wyglądałaby mocno nieadekwatnie do powagi argumentów. Myślę też że to spotkanie, jak kolwiek będzie zachwalane jako oddolne, jest de facto kolejnym wpuszczeniem Polaków w kanał, pułapką dla ugodowych marzycieli, a za plecami Niemce i tak już mają schowany nóż w rękawie, albo dogadują się kto inny będzie wykonawcą ich prawdziwych zamiarów.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Andrzej-z-Gdanska
14 października 2025 13:52

To jest promocja AfD i pokazywanie, że to ludzie rozsądni, nadający się do rządzenia krajem. Podobny manewr zrobiło NSDAP tocząc  r9zmowy z piłsudczykami w połowie lat 30-tych XXw. Wtedy Goering był nawet nazywany przyjacielem Polski i zapraszany na wspólne  polowania.

Sorry, jeśli kogoś zirytuje to porównanie, ale tak odbieram tę całą debatę. 

zaloguj się by móc komentować

qwerty @OjciecDyrektor 14 października 2025 13:52
14 października 2025 15:16

Ach debaty. G... po nich zostaje.

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @BaZowy 14 października 2025 12:26
14 października 2025 16:14

Na dobry początek, żeby nie "przestraszyć" rozmówców prof. Andrzej Nowak jest dobry. W "odwodzie" mamy jeszcze historyka dr Bogdana Musiała stale mieszkającego w Niemczech. Słuchałem kiedyś jego wypowiedzi o niezrozumieniu wśród Niemców naszych żądań reparacyjnych. Niemcy obchodzą corocznie dzień 8 maja jako dzień "wyzwolenia" Niemiec spod "okupacji nazistowskiej". Tak ich uczą w szkołach!

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @OjciecDyrektor 14 października 2025 13:52
14 października 2025 16:17

Dr. Götz Frömming wspomniał też, o czym nie napisałem, że może Polacy "dołożyliby się" do budowy tego Domu niemiecko-polskiego, co to ma powstać za 8 lat!

zaloguj się by móc komentować


OjciecDyrektor @Andrzej-z-Gdanska 14 października 2025 16:17
14 października 2025 16:30

Kryzys w Niemczech aż piszczy. Koniec świata! Żeby Niemcy żebrali u Polaków o pieniądze?..:)

 

zaloguj się by móc komentować

emirobro @Andrzej-z-Gdanska
14 października 2025 17:14

Dom niemiecko-polski: most czy  fałszywa etykietka?

Dobry podtytul i dobre pytanie. Tylko czas pokaze. Wspolny dom z Wetynami sie nie udal.
Mam szacunek dla prof. Andrzeja Nowaka i jego wiedzy. Mysle, ze ten wyklad to dobry ruch (choc pan Jan Grabiec ostro go skrytykowal).

Dr. Götz Frömming pochodzi z Eutin w Szlezwik-Holsztynie.
https://en.wikipedia.org/wiki/G%C3%B6tz_Fr%C3%B6mming
https://pl.wikipedia.org/wiki/Eutin
"Współczesna nazwa niemiecka (Eutin) jest bezpośrednią adaptacją wcześniejszej słowiańskiej nazwy *Utin..."

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @OjciecDyrektor 14 października 2025 16:30
14 października 2025 18:59

Niemcom chyba zawsze brakuje pieniędzy. Dlatego "muszą" sobie "dorabiać" i nie będę pisać w czym są najlepsi - w grabieniu i nie chodzi o liście.  ;((

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @emirobro 14 października 2025 17:14
14 października 2025 19:01

Tłumacz deepl przetłumaczył słowo schwindel jako oszustwo, ale nie będę teraz tego poprawiał.

Pan doktor to "nasz" człowiek czyli Zachodni Słowanin z Utynia. Ciekawe czy zdaje sobie z tego sprawę?  :)

zaloguj się by móc komentować

Paris @Andrzej-z-Gdanska 14 października 2025 16:17
14 października 2025 20:15

ZEROWISKO  sie  marzy...

...  temu  ,,dobremu,,  misiowi  !!!

 

Z  racji  udzialu  w  tym  OSZUKANYM  spedzie  i  HUCPIE  pana  Nowaka  -  kasa  na  to  zlodziejskie  ZEROWISKO  ,,pSZeS  polski  ZONT,,  bedzie  wydana.

zaloguj się by móc komentować

emirobro @Andrzej-z-Gdanska 14 października 2025 19:01
14 października 2025 22:20

Chyba nie zdaje sobie sprawy. Ale kto wie jakie ma geny i co wie.

Nie rozumiem o co chodzi ze slowem schwindel.  To jest slowo ktorego nie trzeba tlumaczyc, bo w jezyku polskim, niemieckim, angielskim, dunskim, itd, brzmi i pisze sie prawie tak samo - szwindel, schwindel, swindle, svindel, a znaczy oszustwo.

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @Paris 14 października 2025 20:15
15 października 2025 07:58

No, nie przesadzajmy; ;)

Ja nie poszedłbym do tego "gniazda os", za żadne pieniądze. ;(

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @emirobro 14 października 2025 22:20
15 października 2025 08:02

My wiemy co znaczy słowo :schwindel", ale uległem "pokusie" i spytałem tłumacza Google i stąd wyszło, albo napisałem jak napisałem. ;)

Makrel Endżel to też chyba z pochodzenia "Słowianka Zachodnia", ale psów Władymira się nie przestraszyła i brnie do końca.

zaloguj się by móc komentować

Paris @Andrzej-z-Gdanska 15 października 2025 07:58
15 października 2025 08:56

Daleko  mi  do  przesady,...

...  i  wiem  tez,  ze  Ty,  Andrzeju,  do  tego  ,,nowopoFstajONcego  gniazda  os,,  bys  nie  poszedl  !!!

 

Ale  ,,nasza  wadzunia,,  ta  stara  i  ta  ,,nowa,  strOgajONca  sie  z  tej  starej,,  to  juz  pojdzie.  No  i  ,,JelYty  nasze,,  tez  pojda.

zaloguj się by móc komentować

z-daleka @Andrzej-z-Gdanska
15 października 2025 10:28

Wysluchalem skrocona wersje wykladu prof. Nowaka na youtube. 

No coz mozna by jeszcze raz odeslac do tekstu Gospodarza -"Czy Polacy rozumieja Niemcow ?"

Co uderza w tym wykladzie prof. Nowaka to wyliczanka krzywd, ktore doznali Polacy ze strony Niemiec. Niestety przedstawienie skutkow bez wskazania przyczyny i faktu, ze obecnie dokonuje sie to tylko innymi srodkami budzi niepokoj o wlasciwa interpretacje faktow historycznych prof. Nowaka- wiem jestem w tym momencie na kursie kolizyjnym z wiekszascia Nawigatorow. Istnieja posrednie dowody na to , ze cele politczne Niemiec nie zmienily sie od poczatku zjedoczenia Niemiec w 1870 roku, a jedynie doktryna . Popatrzmy na inny fragment z wykladu prof. Nowaka: wymiana handlowa Niemiec i Polski- Prof. interpretuje wysoka pozycje Polski w wymianie towarowej z Niemcami jako kryterium waznosci Polski do gospodarki Niemiec, pomijajac fakt , ze Niemcy wypracowali w swej doktrynie egzystencje gospodarek pomocowych dla gospodarki Niemiec,w ktorej sa one przede wszystkim rynkiem zbytu przemyslu maszynowego , chemicznego w zamian za import surowcow czy polproduktow. I jeszcze jedno - Niemcy wbrew panujacemu niestety tutaj pogladowi sa mistrzami aranzacji politycznej ram historycznych, dlatego w tym kontekscie postawie upiornie brzmiace pytanie: Czy zaproszenie na wyklad prof. Nowaka pol roku przed przejeciem funkcji doradcy Prezydenta RP bylo tylko przypadkiem, czy tez inzuicja partii dazacej w Niemczech do wladzy ?

zaloguj się by móc komentować


Andrzej-z-Gdanska @z-daleka 15 października 2025 10:28
15 października 2025 16:03

Co racja to racja.

Nie jestem adwokatem prof. A. Nowaka. ;)

Wydaje mi się, że chciał wskazać na tę niemiecką "schizofrenię", że Niemcy nas widzą, ale nie zauważają gdzie jesteśmy. Oni to robią jednak świadomie.  Są tacy, którym jest z tym dobrze.

Trzeba wiedzieć jak rozmawiać z Niemcami. Wielu ludzi daje radę, nie sprzedając się nawet za grosze na poziomie współpracy gospodarczej.

 

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @Andrzej-z-Gdanska
15 października 2025 20:23

Na temat wykładu prof. A. Nowaka wypowiedział się Miłosz Lodowski, Chłodnym Okiem:

Berlin nie był gotów na ten wykład. Prof. Nowak powiedział prawdę, której nikt nie chciał usłyszeć:

Na naszych oczach wydarzyło się coś, czego w polskiej przestrzeni publicznej dawno nie było.

Nie protest, nie apel, nie manifest – tylko wykład.

Profesor Andrzej Nowak pojechał do Berlina, na zaproszenie Alternative für Deutschland i w samym sercu niemieckiego establishmentu przypomniał, że historia to nie teatr skruchy, lecz rachunek z przeszłością.

Zanim jednak zdążył powiedzieć jedno słowo – media związane z obozem władzy i sam wicepremier Radek Sikorski rozpoczęli atak, próbując unieważnić wystąpienie, którego jeszcze nie było.

Nie przez fakty. Przez insynuację.

A jednak w Berlinie padły słowa, które przeszły do historii.

- O polskim prawie do pamięci.

- O ludobójstwie, które Niemcy wciąż omijają w swoich narracjach.

 -O odwadze nazwania rzeczy po imieniu.

- O honorze i o polskiej racji stanu bez glejtu żadnego ministerstwa.

https://www.youtube.com/watch?v=THn1vowcCaE

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować