-

Andrzej-z-Gdanska

Nie idź tą drogą!

Nie idź tą drogą - taki tytuł wg mnie lepiej pasowałby do filmu.

Z filmwebu: https://www.filmweb.pl/film/Bo%C5%BCe+Cia%C5%82o-2019-808863

Film "Boże Ciało" 2019 r.; ocena widzów 7,8/10. W 2020 r. film został nominowany do Oscara jako najlepszy film międzynarodowy, ale tylko na tym się  skończyło.

Teraz proszę wygodnie usiąść, bo może się zakręcić w głowie, tak jak mnie, i upadek gotowy, cokolwiek miałoby to znaczyć a ja nikomu źle nie życzę.

Nie idź tą drogą, czyli drogą Daniela:

Dwudziestoletni Daniel zostaje warunkowo zwolniony z poprawczaka. Wyjeżdża na drugi koniec  Polski, żeby pracować w stolarni, ale zamiast tego zaczyna udawać księdza.

Z jego punktu widzenia chciał pójść łatwiejszą drogą, wg jego mniemania a może i wielu ludzi, niż zająć się ciężką, fizyczną pracą.

Myślałem w pierwszej chwili, że to jest tekst agitki z czasów peerelu a to co poniżej jest recenzją filmu:

CIAŁO I KREW

Udało się! Po kilku latach kolektywnego odbijania karty na światopoglądowym froncie, dotarliśmy  do momentu, w którym różnica pomiędzy kinem chrześcijańskim a kinem katolickim jest mniej więcej taka jak pomiędzy krzesłem a krzesłem elektrycznym. Jan Komasa rozumie to doskonale, dlatego w swoim najnowszym filmie zapuszcza się na dziewicze tereny polskiego kina. To miejsce, gdzie Jezusa nosi się w sercu zamiast na sztandarze, koloratka jest atrybutem społecznego posłannictwa, a nie władzy, natomiast boski plan istnieje po to, by go kwestionować.

Daniel jest bohaterem z krwi i kości.

Choć mieszkańcy nie wiedzą, że Daniel improwizuje i w stanie duchownym nie spędził ani minuty – zwolniony z zakładu poprawczego, nawinął makaron na uszy* lokalnemu proboszczowi – lgną do niego jak ćmy do światła. Ten zaś, w imponującym akcie odkupienia, wyprowadza ich z mroków nienawiści, a przy okazji zamienia liturgię w mazurską noc kabaretową [rzecz dzieje się na podkarpaciu].

Kolega, inny uciekinier z zakładu, przekonuje, że Daniel ma "to coś"; chyba bożą iskrę...

Choć Pacewicz i Komasa czerpali inspiracje z prawdziwej historii, są na tyle świadomymi filmowcami, by wiedzieć, że podobny azyl jest w dużej mierze iluzją – swój przenikliwy i naładowany tragikomiczną energią film puentują strzałem między oczy. Będę się jednak upierał, że jeśli coś poza filmową publicystyką może przekłuć dziś balonik katolickiego gung-ho**, jest to właśnie historia owieczki, od której pasterze mogliby się uczyć fachu. Parafrazując klasyka z innego świata i innego kina, "Boże Ciało" to elegancki film na mało cywilizowane czasy***.

Znaczenia „trudnych” słówek:

* nawinął makaron na uszy - kiedyś mówiło się: kłamie; inne określenie: mijanie się z prawdą.

** gung-ho [ang.] niezwykle entuzjastycznie nastawiony do zrobienia czegoś, zwłaszcza do wojny

Gdyby tak wstawić to znaczenie do tekstu:

przekłuć dziś balonik [kogoś]  katolickiego entuzjastycznie nastawionego do zrobienia czegoś, zwłaszcza do wojny – nie wiem czy to dobrze wykombinowałem.

*** Elegancka broń na bardziej cywilizowane czasy – powiedział Obi-Wan Kenobi, jeden z głównych bohaterów Gwiezdnych wojen.

"Nasz" recenzent przerobił ten tekst na: elegancki film na mało cywilizowane czasy – niepotrzebnie przerobił moim zdaniem, ponieważ oryginał chyba lepiej pasuje do jego „wizji”.

Napisał tę agitkę (recenzję) Michał Walkiewicz czyli dziennikarz filmowy, redaktor naczelny portalu Filmweb.pl. Absolwent filmoznawstwa UAM, zwycięzca Konkursu im. Krzysztofa Mętraka (2008), laureat dwóch nagród Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej (2015, 2017) oraz MediaTora  (2018). Wykładowca w Liceum Kreacji Gier Wideo...

W przeszłości współpracował m.in. z "Filmem", "Kinem", "Tygodnikiem Powszechnym", "Playboyem", "Maximem" i "Machiną".

MediaTory – studenckie nagrody dziennikarskie przyznawane polskim dziennikarzom. MediaTory organizuje Stowarzyszenie MediaTory oraz studenci Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Nagrody są przyznawane w m. in. następujących kategoriach:

AuTORytet – za możliwość uczenia się od laureatów rzetelności, profesjonalizmu i najwyższych standardów

NawigaTOR – dla publicystów, dzięki którym nasze poglądy zaczynają iść własną drogą

Mateusz Pacewicz lat 28, syn dziennikarza "Gazety Wyborczej" Piotra Pacewicza, to scenarzysta i reżyser, absolwent kolegium MISH [Międzyobszarowe Indywidualne Studia Humanistyczne i Społeczne] na Uniwersytecie Warszawskim. Napisał scenariusz filmu fabularnego "Boże Ciało" 2019.

Film został nakręcony w podkarpackiej wiosce Jaśliska. Czy to ma jakiś związek z tym, że to jest „gniazdo” PiSu?

Co zapamiętałem z filmu?

Daniel asystował księdzu Tomaszowi do mszy świętej w poprawczaku.

Pod koniec filmu (1h 35min) biją dzwony kościelne na mszę a prawdziwy ksiądz Tomasz powiedział do fałszywego księdza Tomka, po krótkiej szarpaninie:

Co se kurna myślisz, że to jest zabawne?

Na co fałszywy ksiądz Tomek odpowiedział prawdziwemu księdzu Tomaszowi:

Nikomu nie zrobiłem krzywdy!

Na nasze szczęście film jest słaby i nie ma ostrza, którym mógłby kłuć w "te chore z nienawiści" oczy niektórych katolickich widzów. Jeśli zadaniem filmu było pokazanie, że ludzie błądzą i są grzeszni to się udało! Nawet udałoby się gdyby nie było tego filmu. Tylko po co tracić 1h 55min? Dżentelmeni o pieniądzach nie rozmawiają, więc tego tematu nie poruszę.

Był taki Żyd, Szaweł z Tarsu, który tępił i to rzeczywiście i bezwzględnie pierwszych chrześcijan a nawet odpowiadał za ukamieniowanie św. Szczepana, pierwszego męczennika za wiarę.

Stał się Świętym Pawłem i na tym polega wzrastanie człowieka do wielkości. Jego życie „starczyło” na kilka filmów i dało wiele do myślenia wielu ludziom. Tylko to jest zyskiem!

Lepiej ten czas przeznaczyć na czytanie Pisma Świętego a szczególnie Ewangelii, w których są opowieści o wiele ciekawsze i bardziej pouczające i z pierwszej ręki i tzw. z życia wzięte i ciągle powtarzające się ludziom sytuacje przedstawione przez Jezusa Chrystusa niż obejrzeć film "Boże Ciało".

Jak już ktoś chciałby nakręcić film o księdzu to po  co „rozmieniać się na drobne”. Polecam książki wydane przez Klinikę Języka o jednym biskupie, św. Stanisławie i dwóch księżach:

Postać św. Stanisława, z niezrozumiałych powodów inspiruje głównie jego przeciwników i przeciwników jego legendy. To oni zwykle piszą o biskupie krakowskim i to oni usiłują narzucić nam swoją narrację. Książka, którą oddaję do Państwa rąk, jest próbą polemiki ze wszystkimi oskarżeniami rzucanymi na św. Stanisława. Czy skuteczną i dającą nadzieję, na przywrócenie św. należytego miejsca w panteonie polskich bohaterów, to się okaże.

Książka papierowa: https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/sw-stanislaw-biskup-i-meczennik-historia-prawdopodobna/

Audiobook w formacie mp3: https://basnjakniedzwiedz.pl/produkt/audiobook-swiety-stanislaw/

 

Ks. Marjan Tokarzewski – „Straż przednia” to gotowy scenariusz na film sensacyjny.

Był kapelanem Józefa Piłsudskiego, prezydentów: Stanisława Wojciechowskiego i Ignacego Mościckiego. Zanim jednak stanął u boku najważniejszych osób w państwie, przeszedł drogę długą i niełatwą. Pochodził z Podola, z guberni Mohylewskiej, seminarium duchowne ukończył w Żytomierzu, a pierwsze lata jego kapłańskiej posługi przypadły na czas głębokich prześladowań Kościoła Katolickiego na kresach.

Ze wstępu napisanego przez Gabriela Maciejewskiego:

...mówi nam książka ta, krwią serdeczną pisana, jak sobie radzono wówczas na „przednich strażach” krzyża i narodu, na plebaniach, lub w owych białych dworkach kresowych, tonących w puszystych dąbrowach podolskich, w owych cichych ogniskach życia polskiego, w czasie gdy dokoła szalała burza dziejowa, a wszystko co było podstawą ładu, wiązadłem budowy społecznej, runęło w gruzy...

 

Ks. Wacław Bliziński – „Wspomnienia z mego życia i pracy”.

Ksiądz Wacław Bliziński był postacią niezwykłą. Postawiony wobec wyzwań nie tylko misyjnych, ale także ekonomicznych, stworzył z podupadającej wioski Lisków niedaleko Kalisza, ośrodek spółdzielczości i oświaty, emanujący na całe województwo i na cały kraj. Myśl z książki:

człowiek może więcej zrobić niż myśli, niż początkowo zamierza, bo projekty, potrzeby, zamiary, jedne drugie wywołują, należy tylko z wytrwałością, niemal z uporem do pracy przystępować, niczym się nie zrażając. A przyczyn niepowodzenia nie w innych, nie w przeszkodach zewnętrznych, a w sobie samym szukać i je niweczyć. Świat ani ludzie nie są tak źli, jak często ludzie zgorzkniali, zgryźliwi, a przede wszystkim sybaryci o sobie tylko myślący, opowiadają. Często nawet ci, na których nie liczyłem, widząc dobre poczynania i dobre w niej intencje czym mogli pomagali, bo jednak nie tyle zło, ile dobro ma w sobie magnes przyciągający, skupiający, powiększający siły i skutki.

Moje pomysły na filmy oddam Panu Janowi Komasie "za darmo". :))



tagi: klinika języka  ks. bliziński  boże ciało  ks. tokarzewski  św. stanisław biskup 

Andrzej-z-Gdanska
5 maja 2020 18:22
12     1428    12 zaloguj sie by polubić
komentarze:
onyx @Andrzej-z-Gdanska
5 maja 2020 23:03

Polską kulturą od wielu dekad rządzi ten sam "duch" i nie ma znaczenia jaki jest ustrój i jaka władza przy sterach. Kasa jest na tytuły i formaty "z klucza". Temat musi być u podstawy antykościelny, godzący w rodzinę jako taką, pokazujący "krzywą polską mordę bo innej przecież nie ma", plus zdobycz lat ostatnich wątki LGBT żeby było jak na Netflixie. Bieda level hard.

zaloguj się by móc komentować

pink-panther @Andrzej-z-Gdanska
6 maja 2020 00:53

Ten film miał zapewne "wstrząsnąć katolickim widzem III RP",tyle,że jak to w kinie, wszystko już było. Temat "udawania księdza przez cywila" jest znany,żeby nie powiedzieć -ograny. Strasznie rajcuje protestantów i,jak widać, ateistów.

W swoim czasie była znana w Polsce powieść W. E. Barreta "Lewa ręka Boga" wydana przez PAX w 1976 r. Akcja toczy się w Chinach lat 30-tych lub 40-tych na terenach objętych walkami tzw baronów- w misji katolickiej odciętej od świata. Dociera do niej lotnik zestrzelony czy po awarii samolotu. I dla uratowania życia udaje katolickiego księdza. To była dobra książka,choć nie arcydzieło. Na podstawie książki w Hollywood nakręcili film w 1955 r. a główną rolę zagrał Humphrey Bogart

Również w 1955 r.nakręcono w USA komedię "Nie jesteśmy aniołami" z Bogartem i Peterem Ustinowem ,której scenariusz (dwaj więźniowie w trakcie ucieczki z więzienia przebierają się za księży) to przeróbka francuskiej sztuki "La cuisine des Anges". W 1989 r. nakręcono remake z Robertem de Niro i Seanem Pennem ale to padło:wydali 20 mln USD a zarobili 10.

A w Polsce zajęli się tym macherzy z rodu Holland-Łazarkiewicz (Komasa wżenił się w Łazarkiewiczów) no i Pacewicz junior. Wynik do przewidzenia.

zaloguj się by móc komentować

Jazgarz @pink-panther 6 maja 2020 00:53
6 maja 2020 02:13

Dewastacja emocjonalna na całego i kreacja nowej 'normalności'. Oto repertuar dla gimnazjum/późnej podstawówki:

https://nhef.pl/program/cykle/trudne-tematy

Oczywiście obowiązkowo w ramach lekcji polskiego

 

Z lektur nie przypominam sobie nic otwarcie klerykalnosceptycznego, acz był hołubiony pornograf Shulz, a polonista pokazywał jego ilustracje podofilskie :/

zaloguj się by móc komentować

Brzoza @onyx 5 maja 2020 23:03
6 maja 2020 06:19

Ten "duch" objawia się na okładce Księdzem stwarzającym świat.

zaloguj się by móc komentować

stanislaw-orda @pink-panther 6 maja 2020 00:53
6 maja 2020 06:56

Ateista to po polsku bezbożnik.

Ja  wolę polski odpowiednik.

 

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @onyx 5 maja 2020 23:03
6 maja 2020 07:29

Gdyby filmów przedstawiających księży w pozytywnym świetle było kilka, kilkanaście, to wtedy zaistnienie jednego takiego filmu jak "Boże ciało" mogłoby mieć sens jako, powiedzmy, "przeciwwaga". A tak walą jak w bęben jednostronnie jakby ludzie byli ślepi i głusi i nie umieli myśleć. Atakuje nas, jak ktoś powiedział, "czerwona zaraza", która jest gorsza od tyfusu lub dżumy. Te choroby łatwo "zauważyć" obserwując objawy. "Czerwona zaraza" pozornie nie daje objawów, bo atakuje mózg "pacjenta", ale jest przez to groźniejsza, bo efekty są głębsze i mogą być długofalowe.

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @pink-panther 6 maja 2020 00:53
6 maja 2020 07:32

Dziękuję za ciekawe uzupełnienie i "zderzenie" różnych realiów, przynajmniej w przypadku pierwszego filmu. Może ten drugi posłużył za "wzór".  :)

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @stanislaw-orda 6 maja 2020 06:56
6 maja 2020 07:34

To co Pan woli (i ja też) oddaje po prostu znaczenie. W obecnych czasach albo już niedługo będzie "potrącać" o mowę nienawiści i może być wykreślone z postępowych słowników. :)

zaloguj się by móc komentować

gabriel-maciejewski @Andrzej-z-Gdanska
6 maja 2020 07:52

Mój kolega  mieszka w Jaśliskach. Dostał stówę za statystowanie

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @gabriel-maciejewski 6 maja 2020 07:52
6 maja 2020 08:05

Oprócz niego była też zaangażowana gmina. :)

zaloguj się by móc komentować

Krzysiek @onyx 5 maja 2020 23:03
6 maja 2020 21:02

"Polską kulturą od wielu dekad rządzi ten sam "duch" ..."

No chyba nie. Ten "duch" czymś tam rządzi, ale na pewno nie polską kulturą.

zaloguj się by móc komentować

Greenwatcher @Andrzej-z-Gdanska
7 maja 2020 07:32

Nie pójdę tą drogą, P. Andrzeju. Dziękuję. Kiedyś rekomendacja – oscarowy scenariusz, nobilitowała, a dzisiaj wzbudza ostrożność. Propaganda ma coraz gorzej. Oscarowa muzyka i zdjęcia mają jeszcze renomę, ale i tu zastawione są pułapki. Muzykę można wysłuchać bez obrazu, ale jak obraz bez treści?

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować