-

Andrzej-z-Gdanska

„Szóstka” z Cambridge? – a może siódemka?

Obudziłem się o godz. 03:55 i nie mogłem zasnąć. Wstałem, usiadłem przy biurku i zacząłem pisać.

Wyobraź sobie Ziemię. Ziemię pokrytą glebą, nad którą zachodzą zwykłe zjawiska atmosferyczne. Pada deszcz, pada śnieg, świeci słońce. Woda ze śniegu i deszcz przenikają warstwy gleby i zalegają niżej tworząc podziemne zbiorniki wody.

Glebę można porównać z internetem. Zjawiska atmosferyczne to informacje, które mogą mrozić krew żyłach jak śnieg; mogą być ciepłe jak promienie słoneczne, czy rozpływać się jak deszcz.

W podziemnym jeziorze informacji czyli archiwum informacji internetowych, znalazłem taką informację o oficerze słynnego MI5 czyli kontrwywiadu brytyjskiego.

Peter Wright, przez 20 lat, od 1955 do 1976 roku, był starszym oficerem MI5:

- Kiedy odszedłem ze służby, podpisałem zobowiązanie, że nie będę się angażował w żadną reklamę bez zgody służby. Teraz proponuję złamać to zobowiązanie.

W 1965 roku  po raz pierwszy zaczął wierzyć, że jego szef w MI5, Sir Roger Hollis, był rosyjskim szpiegiem. 22 lata później, intryga jest o wiele gęstsza, a Hollis jest tylko jedną z wielu wpływowych postaci, których reputacja jest zagrożona. Peter Wright rzuci mroczny cień na premiera, którego oskarża o oszukiwanie parlamentu w sprawie afery; na sekretarza gabinetu, sir Roberta Armstronga, oskarżonego o składanie fałszywych zeznań pod przysięgą i na M15, które zostanie publicznie napiętnowane jako niekompetentne, bezprawne i politycznie skorumpowane.

Wright dołączył do MI5 z Admiralicji, gdzie pracował jako naukowiec. Jego techniczne umiejętności w zakresie pluskiew, podsłuchów i sygnałów radiowych oznaczały, że stale brał udział w najbardziej wrażliwych operacjach służby.

Wkrótce w latach 60. został wrzucony w wir spekulacji na temat sukcesu Rosjan w penetracji MI5.

Podczas służby w MI5 Wright dowiedział się, że od lat 30. XX wieku radzieckie agencje wywiadowcze infiltrowały brytyjskie instytucje wojskowe i edukacyjne przy pomocy ściśle powiązanych lewicowych kręgów homoseksualnych na uniwersytetach w Oksfordzie i Cambridge, zwłaszcza Apostołowie Cambridge.

Według Wrighta jego początkowe, nieokreślone podejrzenia zostały wzbudzone przez analizę reakcji KGB na aresztowanie radzieckiego agenta Gordona Lonsdale'a w styczniu 1961 roku. KGB najwyraźniej wiedziało o aresztowaniu, a Wright wywnioskował, że Lonsdale mógł zostać poświęcony, aby chronić ważniejszego radzieckiego szpiega w Wielkiej Brytanii. Jego podejrzenia zostały dodatkowo wzmocnione przez wyraźne utrudnianie przez Hollisa (szefa Petera Wrighta) wszelkich prób zbadania informacji od kilku dezerterów, że w MI5 jest kret; oraz przez jego odkrycie, że Hollis ukrywał powiązania z wieloma podejrzanymi osobami, w tym Claudem Cockburnem , komunistycznym dziennikarzem, który był wówczas podejrzewany o powiązania z radzieckim wywiadem i Agnes Smedley, w czasie, gdy Smedley była w związku z radzieckim szefem wywiadu Richardem Sorge'em .

Sir Roger Hollis był szefem MI5 w latach 1956–1965. Zespół „Fluency” zebrał około 50 różnych wskazówek co do winy Rogera Hollisa, szefa Petera Wrighta. Wieść o ich pracy wyciekła do samego Hollisa, który wezwał Wrighta do swojego biura.

„Dlaczego uważasz, że jestem szpiegiem?” – zapytał.

Wright wyjaśnił. Hollis był zamyślony.

„Peter, masz na mnie kajdanki” – powiedział – „ale mogę ci tylko powiedzieć, że nie jestem szpiegiem”.

Moim zdaniem Roger Hollis „zasłużył” sobie u mnie na „numer sześć z Cambridge”.

Sprawa związana z podejrzeniem przez Petera Wrighta Hollisa o działalność szpiegowską trwała i trwała, aż w końcu została zakończona z negatywnym skutkiem kiedy Hollis przeszedł na emeryturę. Z jednej strony Hollis skutecznie utrudniał śledztwo. Z drugiej strony bardzo trudno złapać szpiega za rękę gdy są tylko poszlaki. Udowodnienie działalności szpiegowskiej przed sądem wymagają niezbitych dowodów. Natomiast praca szpiega, a zwłaszcza tych czołowych odbywała się poprzez wielu współpracowników odpowiadających za drobne sprawy. Rządy w tamtych czasach, niezależnie od barw klubowych, nie były zainteresowane ujawnianiem afer wśród elit.

W 1976 r. Wright odszedł z MI5, sfrustrowany i zgorzkniały. Wtedy MI5 uderzyło go w twarz, odmawiając wypłaty pełnej emerytury. W swojej stadninie w Tasmanii Wright postanowił napisać sprawozdanie ze sprawy Hollisa, ale gdy próbował przekazać je premierowi, napotkał przeszkody.

Zgorzkniały, chodzący o lasce zmarł w wieku 78 lat w Australii.

Sławę i pieniądze, z których nie zdążył skorzystać przyniosła mu autobiograficzna książka pt. „Łowca szpiegów” (Spycatcher).

Książka Spycatcher sprzedała się w prawie dwóch milionach egzemplarzy, uczyniła Wrighta milionerem i kosztowała skarb państwa około 3 milionów funtów wskutek procesu przeciwko opublikowaniu książki.

Był łowcą szpiegów, który przez całe swoje życie zawodowe złapał bardzo niewielu szpiegów sowieckich, ale żadnego z tych najsłynniejszych.  Może stąd jego zgorzknienie. Jeżeli tak było to po co ten długotrwały proces?

Praca Petera Wrighta również polegała na zbieraniu informacji. Była jednak trudniejsza i bardzo żmudna, ponieważ w tamtych czasach nie było jeszcze komputerów i w związku z tym internetu.

Złośliwie można napisać, że nie znalazł żadnych szpiegów, bo ich nie było!

Kilka cytatów o tym, że na początku było tylko trzech, a potem pięciu:

Dziennikarz Ben Macintyre, autor kilku prac na temat szpiegostwa, spekulował, że MI6 mogło pozostawić Philby'emu otwartą możliwość ucieczki do Moskwy, aby uniknąć kompromitującego publicznego procesu. Sam Philby uważał, że tak mogło być.

Po przybyciu do Moskwy w styczniu 1963 roku Kim Philby odkrył, że nie jest pułkownikiem KGB, jak mu wmówiono. Płacono mu 500 rubli miesięcznie (średnia radziecka pensja w 1960 roku wynosiła 80,60 rubli miesięcznie, a w 1970 roku 122 ruble), a jego rodzina nie mogła od razu dołączyć do niego na wygnaniu. Philby był praktycznie aresztowany i pod strażą, a wszyscy goście byli sprawdzani przez KGB. Minęło dziesięć lat, zanim powierzono mu niewielką rolę w szkoleniu rekrutów KGB. Michaił Lyubimov, jego najbliższy kontakt w KGB, wyjaśnił, że miało to na celu zapewnienie jego bezpieczeństwa, ale później przyznał, że prawdziwym powodem była obawa KGB, że Philby wróci do Londynu.

Tajne akta przekazane Archiwom Narodowym pod koniec 2020 r. wskazywały, że rząd brytyjski celowo prowadził kampanię, aby utrzymać w tajemnicy informacje o szpiegostwie Philby'ego, „aby zminimalizować polityczne zakłopotanie” i zapobiec publikacji jego wspomnień, zgodnie z raportem The Guardian. Niemniej jednak informacja ta została ujawniona w 1967 r., kiedy udzielił wywiadu Murrayowi Sayle'owi z The Times w Moskwie. Philby potwierdził, że pracował dla KGB i że „jego celem w życiu było zniszczenie imperializmu”.

Philby zmarł na niewydolność serca w Moskwie 11 maja 1988 r. Został „pochowany z honorami generała KGB”. Jego czwarta żona powiedziała reporterowi, że Philby „pod koniec życia był rozczarowany komunizmem, torturowany swoimi wadami i zapił się na śmierć”.

Guy Burgess i  Donald Maclean zniknęli latem 1951 roku i spędzili większość następnych czterech lat, żyjąc potajemnie w Kujbyszewie, w Rosyjskiej FSRR. Ich miejsce pobytu przez pewien czas było niejasne, a ich dezercja nie została potwierdzona aż do 1956 roku, kiedy obaj pojawili się na konferencji prasowej w Moskwie. Chociaż Burgess nie zdezerterował w tym samym czasie co Maclean, twierdzono, że otrzymał taki rozkaz od swoich kontrolerów w Moskwie. Ruch ten natychmiast rzucił podejrzenia na Philby'ego z powodu jego bliskiego związku z Burgessem; wielu spekuluje, że gdyby dezercja potoczyła się inaczej, Philby mógłby wspiąć się jeszcze wyżej w brytyjskim wywiadzie.

W 2019 roku Rosja uhonorowała Burgessa i Macleana podczas ceremonii; do budynku, w którym mieszkali w latach 50. XX wieku, przymocowano tablicę pamiątkową. Szef rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR) pochwalił duet w mediach społecznościowych za „dostarczanie radzieckiemu wywiadowi najważniejszych informacji przez ponad 20 lat, wnosząc znaczący wkład w zwycięstwo nad faszyzmem, ochronę naszych strategicznych interesów i zapewnienie bezpieczeństwa naszego kraju”.

Recenzja książki w The Guardian biografii Burgessa autorstwa Stewarta Purvisa i Jeffa Hulberta zawierała następujący wniosek: „zdumiało nas, że taki śmierdzący, niechlujny, kłamliwy, gadatliwy, rozwiązły, pijany nierób mógł przeniknąć do serca establishmentu, a nikt najwyraźniej nie zauważył, że był także radzieckim mistrzem szpiegostwa”. Biografia Burgessa autorstwa Andrew Lowniego, Stalin's Englishman: The Lives of Guy Burgess , dowodzi, że był on prawdopodobnie najbardziej wpływowym ze wszystkich członków Cambridge Five.

Dom nr 179 przy ulicy Frunze w Samarze , w którym Burgess i Maclean mieszkali potajemnie w latach 1952–1955, później zainstalowano tablicę pamiątkową.

Anthony Blunt, który został doradcą ds. sztuki królowej Elżbiety II, mianowany przez Thatcher w 1979 r. był w istocie czwartym mężczyzną. Pozostał w Anglii z immunitetem przed ściganiem w zamian za zeznania.

John Cairncross był znany jako brytyjski nauczyciel literatury. Został zidentyfikowany jako radziecki szpieg atomowy. Będąc urzędnikiem państwowym w Foreign Office, został zwerbowany w 1937 roku przez Jamesa Klugmanna, aby zostać radzieckim szpiegiem. W 1943 roku przeniósł się do MI6.

Cairncross przyznał się do szpiegostwa na rzecz Sowietów podczas spotkania z MI6 w 1964 r., które przez kilka lat utrzymywano w tajemnicy. Zapewniono mu immunitet chroniący przed ściganiem.

Opinia publiczna dowiedziała się o jego zdradzie w grudniu 1979 r.

Cairncross nie zawsze był uważany za piątego członka „Ring of Five”. Choć studiował na Uniwersytecie Cambridge.

Kilka źródeł uważa jednak, że „piątym człowiekiem” był Victor Rothschild, 3. baron Rothschild.

Thatcher twierdzi, że nie ma oznak, że Rothschild jest szpiegiem sowieckim

Archiwum LA Times

6 grudnia 1986, 12:00 czasu pacyficznego

AGENCJA PRASOWA ASSOCIATED PRESS

LONDYN —  Nie ma dowodów na to, że Lord Victor Rothschild był kiedykolwiek agentem radzieckim — powiedziała w piątek premier Margaret Thatcher, dzień po tym, jak bankier i oficer wywiadu z czasów II wojny światowej zaapelował o oficjalne oświadczenie oczyszczające jego imię.

Krótkie oświadczenie Thatcher nie spełniło prośby Rothschilda, który zwrócił się do brytyjskiego kontrwywiadu MI-5 z prośbą o publiczne oświadczenie, że posiada „jednoznaczne dowody” obalające pogłoski, jakoby był on „piątym człowiekiem” w niesławnej siatce szpiegowskiej Guya Burgessa, Kima Philby’ego, Donalda Macleana i Anthony’ego Blunta.

Rothschild, 76-letni dziedziczny par i były doradca byłego konserwatywnego premiera Edwarda Heatha, zwrócił się z taką prośbą w liście opublikowanym w czwartek w londyńskim Daily Telegraph.

Thatcher wywołała burzę w parlamencie w czwartek wieczorem, odmawiając komentarza w jakiejkolwiek sprawie i stwierdzając, że rząd wciąż rozważa tę prośbę.

„Poinformowano mnie, że nie mamy żadnych dowodów na to, że kiedykolwiek był agentem sowieckim” – powiedziała Thatcher w oświadczeniu wydanym w piątek.

Wyjątek od zasad

Powiedziała: „Uważam, że ważne jest utrzymanie praktyki kolejnych rządów, polegającej na niekomentowaniu kwestii bezpieczeństwa. Ale jestem skłonna zrobić wyjątek w sprawie poruszonej w liście Lorda Rothschilda”.

W piątek gazety i doniesienia radiowe mówiły, że „jednoznacznym dowodem” było tajne spotkanie w Londynie w 1962 r., na którym Rothschild przygwoździł Philby'ego jako agenta sowieckiego. Philby, były oficer brytyjskiego wywiadu, był wówczas dziennikarzem mieszkającym w Bejrucie.

Fabuła powieści Charlesa Cumminga z 2011 r. pt. The Trinity Six opiera się na założeniu, że istniał szósty szpieg, a jego istnienie jest tuszowane przez MI6.

***

Peter Wright urodził się w Chesterfield w 1916 roku, jako syn pioniera, inżyniera radiowego, protegowanego Marconiego, który pracował dla brytyjskich służb specjalnych w I wojnie światowej, a później został starszym naukowcem Admiralicji. Młody Peter kształcił się w Bishop's Stortford School i School of Rural Economy w Oksfordzie.

Podobnie jak jego ojciec został naukowcem marynarki wojennej. Od 1940 roku pracował nad środkami do zwalczania min magnetycznych i systemami wykrywania okrętów podwodnych, a także był jednym z chłopców z zaplecza, którzy rozmagnesowywali miniaturowe okręty podwodne, umożliwiając im zatopienie Tirpitza.

Wright został wciągnięty do niepełnoetatowej i nieodpłatnej pracy dla MI5 w 1949 r. Potrzeba było ekspertów technicznych, więc Wright pracował nad urządzeniami podsłuchowymi. W 1951 r. Amerykanie przynieśli mu mikrofon, który znaleźli ukryty w biurze ambasadora w Moskwie, chcąc dowiedzieć się, jak działa. Zajęło to Wrightowi 10 tygodni, ale w końcu go rozszyfrował.

W 1955 roku dołączył do MI5 na pełen etat jako pierwszy oficer naukowy. Stracił 14 lat praw emerytalnych w wyniku przeprowadzki, co zawsze go bolało. W Spycatcherze narzekał na skąpstwo i napisał:

„MI5 oczekuje od swoich oficerów lojalności, niekoniecznie oferując lojalność w zamian”.

Od 1976 roku prowadził stadninę koni w Cygnet, Tasmania, stając się obywatelem Australii.

I tutaj rodzi się zasadnicze pytanie jak to wszystko było możliwe w Wielkiej Brytanii, ojczyźnie super extra mega agenta 007?

Następnie pytanie, na które znajduje się odpowiedź w książce „Łowca szpiegów” Petera Wrighta, czy jego prawdziwym zgorzknieniem były „słabe” osiągnięcia na polu łapania szpiegów?

Ktoś może słusznie zadać pytanie, a jak jest teraz?

Odpowiedzi jest kilka. Może Wielka Brytania i jej służby nauczone doświadczeniem potrafią sobie radzić z „niechcianymi” publikacjami zanim się pojawią?  Może zbyt „dociekliwi” urzędnicy MI5 zostają „awansowani”, żeby nie grzebać w pewnych sprawach?

Na pewno nie jest tak, że jest lepiej, bo nie ma „szóstki (siódemki) z Cambridge”.

Nie jest to apologetyka tajnych służb sowieckich. Podczas, gdy „dobro” chodzi spać, „zło” nigdy nie śpi. „Dobro” „stwarza” sobie różne problemy i zasady w swoim działaniu i „utrudnia życie”. Podczas, gdy „zło” w swoim działania jest niczym nieograniczone, a do tego niezwykle inteligentne.

Podobno jest więcej cyfr niż siedem w tytule, a liczb...

https://pl.wikipedia.org/wiki/Pluskwa_(pods%C5%82uch)

https://counterespionage.com/great-seal-bug-part-1/

patrz film w części 5

https://en.wikipedia.org/wiki/Peter_Wright_(MI5_officer)#cite_note-18

https://www.nickdavies.net/1987/03/13/peter-wright-fighting-treachery-and-cover-up-in-mi5/

https://www.latimes.com/archives/la-xpm-1986-12-06-mn-1665-story.html

https://web.archive.org/web/20111227091317/http://www.telegraph.co.uk/news/obituaries/7547558/Peter-Wright.html

https://en.wikipedia.org/wiki/Kim_Philby

https://en.wikipedia.org/wiki/Cambridge_Five



tagi: wielka brytania  mi5  mi6  szpieg  łowca 

Andrzej-z-Gdanska
9 czerwca 2026 07:50
4     421    8 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

Matka-Scypiona @Andrzej-z-Gdanska
9 czerwca 2026 08:34

Sp.Jacek Drobny nazwał agenta 007 janczarem JKM. Ja bym go nazwała psem znalezionym na śmietniku. Stąd ta wierność. Reszta to mit nieuleczalny, dopóki samemu nie doswiadczy się piekła komuny, za którą się walczy.... Dziś może być nawet gorzej, skoro nie rozliczyło się przeszłości. W Akwarium, jeśli wierzyć Suworowowi, za takie numery szło się żywcem do pieca, a tu immunitety...

zaloguj się by móc komentować

Henry @Andrzej-z-Gdanska
9 czerwca 2026 08:36

HOMO  nigdy nie wiadomo ;-)

 

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @Matka-Scypiona 9 czerwca 2026 08:34
9 czerwca 2026 14:29

Nawet sympatycznie go nazwał. Zawsze z Sowieciarzami wygrywał, żeby nie było. :-))

Podobno aktorzy byli przystojni?

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @Henry 9 czerwca 2026 08:36
9 czerwca 2026 14:32

Ten fotomontaż jest chociaż śmieszny, bo dlalogi z książki są jak na "nasze"  czasy, a nie prawie 50 lat wcześniej.

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować