-
Andrzej-z-Gdanska
Boże Narodzenie
Radosnych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia
i
wszelkich łask Bożych w nadchodzącym Nowym Roku
życzy
Andrzej-z-Gdańska
PS
Alessandro di Mariano Filipepi, zwany Sandro Botticelli, „Mistyczne Boże Narodzenie”, tempera na płótnie, 1500 r., National Gallery, Londyn
To niezwykłe Boże Narodzenie. Radość miesza się w nim z goryczą i złowieszczą przestrogą.
Radość to przede wszystkim Święta Rodzina: Dzieciątko przytykające dłoń do ust, co miało znaczyć: „Ja jestem Słowem”, adorująca Je Maryja i śpiący święty Józef. Radośni są też klęczący z prawej strony pastuszkowie. Cieszą się trzej królowie, przyprowadzeni przez anioła z lewej strony.
Aniołowie na dole obrazu przekazują sobie znak pokoju z ludźmi, aniołowie na górze – radośnie tańczą pod zło ...
|
|
Andrzej-z-Gdanska |
| 23 grudnia 2018 17:22 |
11     1644    8
Adam Doboszyński - postać wybitna i tragiczna. Relacja z I konferencji LUL w Tłokinii
Krzysztof Kaczmarski - Rzeczpospolita Wielkiego Narodu - koncepcje geopolityczne Adama Doboszyńskiego.
Adam Doboszyński to postać wybitna i tragiczna. Zmarł męczeńską śmiercią w więzieniu mokotowskim. Był człowiekiem nieuznającym trwogi i kompromisu. Adam Doboszyński, rocznik 1904, był absolwentem Politechniki Gdańskiej i członkiem korporacji „Wisła”. Będąc w 1933 roku w Anglii spotkał Gilberta Chestertona, który wywarł na nim wielki wpływ i stał się Pan Adam żarliwym katolikiem. Przejął się koncepcją dystrybucjonizmu Chestertona. Adam Doboszyński opierał się na myśli Tomasza z Akwinu w swojej książce „Gospodarka Narodowa”. Powiedział, że każdy inteligentny człowiek musi być katolikiem.
Marsz Adama Doboszyńskiego w czerwcu 1936 roku w Krakowie był protestem przeciwko sanacji, komunizmo ...
|
|
Andrzej-z-Gdanska |
| 20 grudnia 2018 19:16 |
16     1997    13
I konferencja LUL 8 grudnia, od 9.30 do 18-19 w pałacu Tłokinia pod Kaliszem - relacja
Pociąg do Poznania „niósł” mnie z prędkością w porywach 150 km/h. W Poznaniu stanąłem na właściwym peronie a tam tłum młodych ludzi. Pewnie „słoiki poznańskie”. Stał już jeden pociąg i za chwilę miał przyjechać drugi. Pytam, który jedzie do Kalisza. Nie dostaję pewnej odpowiedzi, ale na szczęście pociąg zatrzymuje się drzwiami przed moim nosem i nie używając łokci udaje mi się znaleźć miejsce siedzące, chociaż nie wiem czy nie „brakowało” miejsc stojących, czyli był tłok – jak to w drodze do Tłokini. Dalej było już „z górki”, bo trzeba było tylko wybrać, na którym z trzech przystanków o nazwie Kalisz, wysiąść. Kierowca taksówki powiedział, że kiedyś kaliskie Winiary zatrudniały ok. 4 tysięcy pracowników. Obecnie pracuje tam tysiąc osób, a w dawnym biurowcu mieści się dom studencki.
Mił ...
|
|
Andrzej-z-Gdanska |
| 18 grudnia 2018 09:29 |
31     2500    17