Jak to drzewiej bywało na Bliskim Wschodzie
Mamy lato, które nie chce się obecnie stosować do wskazań „ocipionych klimatycznie”, a planeta nie chce płonąć. Jest czas wycieczek, wyjazdów, wędrówek (ludów)…
W dzisiejszym czytaniu napotykamy na fragment z Księgi Rodzaju:
Abraham, spojrzawszy, dostrzegł trzech ludzi naprzeciw siebie. Ujrzawszy ich, podążył od wejścia do namiotu na ich spotkanie. A oddawszy im pokłon do ziemi, rzekł: "O Panie, jeśli darzysz mnie życzliwością, racz nie omijać Twego sługi! Przyniosę trochę wody, wy zaś raczcie obmyć sobie nogi, a potem odpocznijcie pod drzewami. Ja zaś pójdę wziąć nieco chleba, abyście się pokrzepili, zanim pójdziecie dalej, skoro przechodzicie koło sługi waszego". A oni mu rzekli: "Uczyń tak, jak powiedziałeś".
(Rdz 18,1-10a)
Celowo pominąłem pierwsze zdanie, które nakieruje nas w trochę inne, istotne znaczenie ważnego tekstu:
Pan ukazał się Abrahamowi pod dębami Mamre, gdy ten siedział u wejścia do namiotu w najgorętszej porze dnia.
Niemniej jednak, w komentarzu do tego czytania znajdziemy informację, że:
Na obszarze starożytnego Bliskiego Wschodu gościnność, serdeczność i przyjazny stosunek okazywany gościom były ściśle związane ze zwyczajami i praktykami, których przestrzegania oczekiwano od wszystkich. Był to dość złożony proces przyjmowania ludzi z zewnątrz i przekształcania ich z nieznajomych w gości. Z tego powodu zwyczaje dotyczące gościnności różniły się od sposobów zabawiania rodziny i przyjaciół przybywających z wizytą. Gospodarz, który przyjmował pod swój dach nieznajomych, np. wędrowców, brał za nich odpowiedzialność. Widać to w wielu miejscach na kartach Biblii. Z kolei goście mieli obowiązek okazywania szacunku gospodarzowi.
Dobrze, że znajduje się na samym początku słowo „starożytny”, ponieważ rodzi się pytanie jak jest teraz? W komentarzu jest też mowa o obowiązkach gospodarza i gości. Nie byłem na Bliskim Wschodzie, więc nie wiem jak tam jest teraz. Natomiast mamy sporo „gości” z Bliskiego Wschodu w Europie.
Wyraźnie widać, że ani goście ani gospodarze (np. Makrela Endżel) nie zachowują się tak jak powinno wynikać z przytoczonego tekstu. Ciekawe co jest tego przyczyną?
Może nigdy nie czytali tego tekstu? Może „nasi (przeważnie młodzi) goście”, którzy „zerwali się z łańcucha” uważają, że to ich nie dotyczy? A może jednak ktoś powinien im uzmysłowić jakie są zasady obowiązujące obie strony, niezależnie od tego czy jesteśmy w Europie czy na Bliskim Wschodzie. Czy w tym względzie możemy liczyć na „postempową” część ludzkości?
Napisałem „postempową”, bo jednak słowo "postęp" ma inne znaczenie niż mogłoby się "onym" wydawać.
https://mateusz.pl/czytania/2025/20250720.html
tagi: bliski wschód goście abraham gospodarze
|
|
Andrzej-z-Gdanska |
| 20 lipca 2025 07:05 |
Komentarze:
|
Paris @Andrzej-z-Gdanska |
| 20 lipca 2025 19:19 |
Swietny wpis, Andrzeju !!!
Z cala pewnoscia, ,,Makrela Ejndzel,, i ta druga SUCHOTNICA, co ja ,,zasteMpOje,, Ursula, znaja doskonale ,,goscinnosc bliskowschodnia,,. Same nia ,,ubogacaja,, juz od wielu lat w swojej ojczyznie Niemcach swoich rodakow. Ba, nas tez ,,ubogacaja goscmi,, od siebie przewozac ich przez granice NA CHAMA i NA ZYWCA i to tez od paru lat.
Tak czy owak za to ,,ubogacenie,, obydwie SUKI powinny byc WBITE NA PAL.
|
|
Andrzej-z-Gdanska @Paris 20 lipca 2025 21:19 |
| 21 lipca 2025 06:45 |
Dzięki!
Myślę, że większą "karą" jest przymus oglądania do końca życia skutków swoich nieprzemyślanych decyzji, codziennie dających znać o sobie. To może być nawet bardziej bolesne, paradoksalnie niż "wbicie na pal", bo niczego nie można już zmienić, a życie nadal trwa i trzeba to oglądać!
|
Paris @Andrzej-z-Gdanska 21 lipca 2025 08:45 |
| 22 lipca 2025 20:28 |
Tak,...
... to moze byc bolesne !!!
Ale decyzje - z piekla rodem - sa bardzo PRZEMYSLANE, skutki natomiast wymykaja sie spod kontroli,... a i moga obrocic sie przeciw ich ,,pomyslodaFczyniom,,.