Konferencja w Zielonej Górze, 13 września 2025 r. - część I
Wieczorem po przyjeździe do Zielonej Góry spotkaliśmy Nawigatora Piotra Grudeq'a, który zaprosił nas na przejażdżkę autobusem na Winobranie.

W związku z tym nie wypiłem podobnie jak inni uczestnicy ani 1 ml wina, ale za to wypiliśmy piwo.
Dostałem też pieczątkę na rękę uprawniającą mnie do darmowego skorzystania z toalety.
Plan Konferencji był następujący:

1 wykład: Aleksandra Mrówka Łobodzińska,
"One szły do maja. Historia najdłuższego Marszu Śmierci II wojny światowej"
W latach 1933-1945, na terenie Ziemi Lubuskiej, funkcjonowały zarówno filie obozów koncentracyjnych Jak i podobozy pracy przymusowej. Poza Sonnenburgiem (Słońskiem) należy wymienić Stalag III C Alt Drewitz (obecnie Kostrzyn-Drzewice), stanowiący podobóz Sachsenhausen oraz 11 filii Gross-Rosen (obecnie Rogoźnica-Wałbrzych), w tym: Bratz (Brójce), Schwetic (Świecko), Guben (Gubin), Neusaltz (Nową Sól), Halbau (Iłową), Gassen (Jasień), Christianstandt (Krzystkowice), Schertendorf (Przylep), Schlesiersee I i II (Sławą i Przybyszów) oraz FAL Grünberg I 1 AL Grünberg II (współcześnie Zielona Góra).
Wykład jest próbą uporządkowania informacji dotyczących żeńskiego obozu pracy przymusowej przekształconego w 1944 roku w filią obozu koncentracyjnego Gross Rosen. FAL Grünberg I (Frauen-Arbeitslager. obecnie Zielona Góra), a także opisania jego ewakuacji podczas najdłuższego w historii II wojny światowej Marszu Śmierci.
Przeprowadzone badania nie są spójne metodologicznie ze względu na ograniczoną liczbą źródeł oraz nieliczne analizy naukowe, które bardzo często posiadają rozbieżne dane. szczególnie pod względem liczebności więźniów, struktury i organizacji obozu, a także przebiegu samego procesu ewakuacji, zarówno marszów jak i transportów.
Kluczem do opisu większości wydarzeń są w dużej mierze relacje samych więźniarek, co pozwala na ustalenie chronologii i trasy marszu. Należy jednak pamiętać o niespójnościach, które wynikają zarówno ze specyfiki indywidualnych opowieści, jak i fragmentaryczności wspomnień, które nic zawsze będą stanowiły ciąg przyczynowo skutkowy.
Obóz koncentracyjny Gross-Rosen
W 1941 roku, w III Rzeszy, została utworzona organizacja [Organisation Schmelt], której nazwa bierze się od jej kierownika. SS-Brigadeführera Albrechta Schmelta.
Jej zadaniem było stworzenie sieci obozów pracy przymusowej, głównie na terenie Górnego Śląska, oraz opracowanie systemu eksploatacji więźniów w tych obozach, ze szczególnym uwzględnieniem osób narodowości żydowskiej.
Przez dwa lata stworzono i nadzorowano 177 obozów, w których znalazło się minimum 50 tysięcy więźniów.
W połowie 1943 roku jednostki weszły w skład większych obozów, stanowiąc ich filie. Zostały również, z czasem, przemianowane z obozów pracy na koncentracyjne.
Początkowo w obozie, który był koedukacyjny, znajdowali się przede wszystkim niemieccy więźniowie polityczni i 21 francuskich jeńców wojennych, dopiero później żydowskie pracownice przymusowe (schwytane podczas łapanek lub przywożone z gett i innych obozów).
Na wyżywienie każdego więźnia przypadało 90 fenigów dziennie, robotnicy mogli korespondować z bliskimi i raz w tygodniu odbierać paczkę z żywnością i artykułami pierwszej potrzeby.
Pracownicy nosili swoje ubrania, mieli też do dyspozycji pralnię. Wiosną i latem niewielka grupa około 20-30 kobiet pracowała w ogrodzie należącym do Deutsche Wollwaren Manufaktur.
W lutym 1942 roku przywieziono do Grünbergu pierwszy transport więźniarek (sto żydowskich kobiet) z obozu przejściowego w Sosnowcu.
Początkowo zajmowały miejsca w drewnianych barakach, które zostały ustawione na terenie fabryki. Po czasie wyłączono z użytku jedną z hal, którą w całości przeznaczono na kwatery.
Bardzo szybko podniesiono wymiar pracy do dwunastu godzin (w dokumentacji dalej widniało osiem), a w ramach kary dodawano cztery dodatkowe godziny pracy dziennie, obowiązujące przez tydzień, później przez miesiąc. W wyniku pracy w brudnych warunkach (wilgotność powietrza, pył i pogarszające się warunki sanitarne) wśród osadzonych bardzo szybko rozwijały się choroby płuc, w tym gruźlica.
W październiku 1942 roku w obozie pracowało już 412 więźniarek żydowskich. Mniej więcej co 6-8 tygodni przybywały nowe transporty, składające się z 50 lub 100 kobiet. Dokładnie w tych odstępach czasowych do obozów przybywali przedstawiciele Organizacji Schmelt, wraz z SS-manami i członkami NSDAP, by dokonać selekcji osób zdatnych do dalszej pracy.
Z biegiem czasu liczba niemieckich więźniarek politycznych malała, ponieważ były delegowane do innych zajęć, głównie na potrzeby wojska. W ostatnich dniach kwietnia 1943 roku Deutsche Wollen Manufaktur zatrudniało 493 Żydówki i 1.389 Niemek.
W sierpniu tego samego roku zostaje zlikwidowany obóz w Sosnowcu, jego więźniarki, wraz z zarządem przejściowym obozu, trafiają do Grünbergu, zasilając szeregi pracowników przymusowych.
W 1944 roku wzrost liczby pracownic wiąże się z transferem polskich i węgierskich Żydówek z Birkenau. Ich liczba wzrasta z 748 (kwiecień) do 923 (czerwiec).
1 lipca SS przejmuje zarząd nad Deutsche Wollwaren Manufaktur, jednocześnie zmieniając kwalifikację obozu, z pracy przymusowej na koncentracyjny. Zmianę osobiście nadzoruje Alfred Ludwig z Organizacji Schmelt.
W listopadzie 1944 roku kierownictwo obozu w całości przejęli SS-mani. w większości kobiety. Nieustannie liczyły więźniarki, kazały im stać na coraz dłuższych apelach i wydłużały ich dzień pracy. Zamiast o 5:00 rano pobudka była o 4:30. Dla wszystkich, bez względu na zmianę.
28 stycznia więźniarki nie zostaną wezwane do pracy, pozostaną w barakach, niepewne tego, co się wydarzy. Nad ranem zostaną przypędzone robotnice ze Sławy. W barakach rozniesie się wieść, jakoby były to więźniarki z Auschwitz, które właśnie zostało wyzwolone przez czerwonoarmistów, a Niemcy przepędzali kobiety w obawie przed frontem.
Pewnym jest, że nazajutrz więźniarki z Grünbergu wyruszą wraz z przybyłymi kobietami. Nie do końca wiadomo gdzie, cały czas słychać nazwy dwóch obozów: Dachau i Bergen-Belsen.
29 stycznia kobiety wyjdą z baraków. Jest mroźno, całą noc padał śnieg. Brama obozu i czeka otwarta na oścież. Za nią wszystko jest białe.
Początkowo podzielono kobiety na trzy kolumny, zrezygnowano jednak z tego pomysłu ustawiono je w dwie, mniej więcej tej samej liczebności.
W trakcie rozlokowania więźniarek w pośpiechu niszczono dokumentację. tv
Największe rozbieżności w liczbach pojawiają się podczas stanu początkowego. Źródła wskazują, że 29 stycznia 1945 roku o świcie wyruszyły dwie kolumny, składające się z 1.700 więźniarek ocalałych ze Sławy i 900 z Grünbergu. Większość podaje, że w każdej z nich znajdowało się po 1.300 | kobiet.
Gerda Weissmann-Klein, która spisała swoje wspomnienia w książce Wszystko za życie utrzymuje, że „szło z nami trzy tysiące dziewcząt z Innych obozów, a doliczając nasz kontyngent z Grünbergu, było nas prawie cztery tysiące”.
Dokumenty o Marszu Śmierci, dostępne w archiwach Yad Vashem wyraźnie wskazują około 700 kobiet w grupie I i 1.300 w II.
W styczniu 1945 roku w Grünbergu czyli Zielonej Górze wskutek nalotów aliantów brakuje prądu, a strażnicy chowają się w schronach przed armią radziecką.
Ewakuacja
W ciągu trzech dni więźniarki pokonują 100 km w śniegu w drodze do Grünbergu.
Brakuje dokumentów z marszu ponieważ ciężarówki wywożą dokumentację obozu w nieznanym kierunku.
Obóz Bergen Belsen jest daleko od armii czerwonej. Stamtąd można wymienić więźniów na jeńców niemieckich.
Przychodzi armia amerykańska, ale niewiele może pomóc więźniarkom chorym na tyfus ważącym 38 kg.
Druga grupa maszeruje przez małe miejscowości aby uniknąć kontaktu z armią czerwoną.
W Volard Niemcy podkładają ładunki wybuchowe, żeby wysadzić w powietrze obóz z więźniami. W nocy pada, ładunki przemakają i nie dochodzi do wybuchu. Strażnicy uciekają, bo nie chcą rozstrzelać 180 więźniarek, które zostają wyzwolone 6 maja przez armię amerykańską. Większość więźniarek stanowią Żydówki, które nie chcą wracać do Polski.


Obecnie na miejscu baraków stoją niemieckie markety.
Powinniśmy wiedzieć co się działo 80 lat temu.
Dlatego powstała ta książka.
Pani Mrówka – od mrówczej pracy?
Ten pseudonim jest ze mną już od co najmniej 20 lat. Skąd się wziął? Szczerze mówiąc, nie pamiętam. Korzystam z niego z prostego powodu – mam długie imię i nazwisko i tak jest po prostu łatwiej. W szkole wszyscy wiedzą, że jestem panią Mrówką, oficjalnie podpisuję się również z użyciem pseudonimu. Bywa, że ktoś nie załapie, że to ksywka, i robi się zabawnie.
I mimo to została pani polonistką?
W pewnym momencie zdałam sobie sprawę, że bardzo lubię uczyć. I odkąd mogę to robić inaczej niż od szablonu i dzięki temu "wyciągać" uczniów, o których inni nauczyciele mówią, że "nie rokują", to czerpię z tego jeszcze większą satysfakcję.
W polskiej szkole można uczyć nieszablonowo?
Mogłabym długo opowiadać, co jest w szkole nie tak. O tym, że podstawa programowa jest przeładowana i musiałabym uczyć w wakacje, żeby przerobić cały materiał. Że lektury trzeba omawiać bez kontekstu, bo kiedy na polskim czytamy wiersze romantyczne, to na historii dzieci grzebią wciąż w antyku. Że język polski przypomina historię literatury polskiej, gdzie najwięcej czasu spędza się w średniowieczu i romantyzmie.
Temat pracy doktorskiej
Ważną publikacją jest wydana w ubiegłym roku książka „One szły do maja. Historia najdłuższego marszu śmierci II wojny światowej”. To próba uporządkowania informacji dotyczących żeńskiego obozu pracy przymusowej, przekształconego w 1944 roku w filię hitlerowskiego obozu koncentracyjnego Gross-Rosen, FAL Grünberg I (Frauen-Arbeitslager Grünberg).
– Książka o Marszu śmierci kosztowała mnie najwięcej wyczynu emocjonalnego. Nie jest to łatwy temat. Nie można oddzielić swoich emocji od zakresu, z którym się mierzysz – wyjaśnia autorka. – Ta książka jest dopiero początkiem mojej pracy, ponieważ powstaje doktorat związany z tą tematyką. To jest kropla w morzu tej mrocznej karty z historii miasta, która dalej nie do końca jest odkryta.
2 wykład: Fizyka na tropach zbrodni.
Maria Przybylska – polska fizyk, dr hab. nauk fizycznych, profesor nadzwyczajna i dyrektor Instytutu Fizyki Wydziału Fizyki i Astronomii Uniwersytetu Zielonogórskiego.
Życiorys
10 listopada 1999 obroniła pracę doktorską Addytywne i multiplikatywne uogólnienia równania Laxa-von Neumanna, 25 listopada 2009 habilitowała się na podstawie pracy zatytułowanej Zastosowanie różniczkowej teorii Galois do badania całkowalności jednorodnych równań Hamiltona i Newtona. Pracowała w Centrum Astronomii na Wydziale Fizyki, Astronomii i Informatyki Stosowanej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu.
Objęła funkcję profesor nadzwyczajnej i dyrektor w Instytucie Fizyki na Wydziale Fizyki i Astronomii Uniwersytetu Zielonogórskiego.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Maria_Przybylska
Pani profesor na codzień "zamienia" zjawiska fizyczne na równania matematyczne, od których zwykłych ludzi może rozboleć głowa, a nawet zęby. W związku z tym opowiadała o sukcesach i porażkach zastosowania fizyki w kryminalistyce z uwzględnieniem czynnika czasu.























































































tagi: konferencja zbrodnia fizyka zielona góra grünberg marsz śmierci winobranie
|
|
Andrzej-z-Gdanska |
| 18 września 2025 10:28 |
Komentarze:
|
|
Henry @Andrzej-z-Gdanska |
| 18 września 2025 12:09 |
Niesamowite opowiadania i jak opowiedziane ;-)
|
|
Matka-Scypiona @Andrzej-z-Gdanska |
| 18 września 2025 13:49 |
Ale ciekawe! Dziękuję!
|
|
gabriel-maciejewski @Andrzej-z-Gdanska |
| 18 września 2025 17:44 |
Wykłady były super. Znakomite przygotowanie, nikt nie przynudzał
|
|
Andrzej-z-Gdanska @Henry 18 września 2025 12:09 |
| 18 września 2025 17:52 |
Dziękuję i zapraszam, w imieniu organozatorów, na kolejną, ciekawą konferencję w przyszłym roku.
|
|
Andrzej-z-Gdanska @Matka-Scypiona 18 września 2025 13:49 |
| 18 września 2025 17:52 |
Również dziękuję!
A to dopiero dwa wykłady. Zostały jeszcz trzy! :)
|
|
Andrzej-z-Gdanska @gabriel-maciejewski 18 września 2025 17:44 |
| 18 września 2025 18:05 |
Zgadzam się!
Pierwszym razem zastanawiałem się (głupio), może trochę ewangelicznie, cóż może być dobrego w Zielonej Górze. Okazuje się, że sporo jeszcze przede mną...
Tylu wspaniałych wykładowców, nie mówiąc o bardzo sprawnych i jednocześnie sympatycznych organizatorów w osobach Lucynki, Marcina i Pawła!
|
|
MarekBielany @Andrzej-z-Gdanska |
| 18 września 2025 21:40 |
Dziękuję.
Prezentacja Fizyki Na Tropach Zbrodni może wypełnić coraz dłuższe noce rozmowami.
Oby po pewnym czasie w dziedzinie kryminalistyki nie pojawiły się pojęcia:
ciemna energia,
ciemna masa
...
P.S.
skóra na czterech literach się marszczy.
|
Paris @gabriel-maciejewski 18 września 2025 17:44 |
| 18 września 2025 22:14 |
Rzeczywiscie,...
... rewelacyjna relacja z rewelacyjnej konferencji,... juz 2 konferencji zielonogorskiej !!!
Fakt, nikt nie przynudzal ani w tym roku ani w ubieglym takze. Same REWELACYJNE tematy i WYKLADOWCY.
|
Paris @Andrzej-z-Gdanska 18 września 2025 17:52 |
| 18 września 2025 22:23 |
No i na SWIETO WINA !!!
I choc wino, zwlaszcza czerwone, moj organizm ,,toleruje,, z trudem, to jednak biale polslodkie marki ARIS bylo, naprawde, pyszne... dzis zaluje, ze nie kupilam, chociaz, 1 buteleczki.
Ale kupilam za to fajny serek lawendowy i z pieprzem, z miejscowej serowarni ,,Na zielonej lace,,.
To byla, naprawde super, impreza. Rowniez polecam wszystkim Nawigatorom.
|
|
Andrzej-z-Gdanska @MarekBielany 18 września 2025 21:40 |
| 19 września 2025 08:14 |
Proszę bardzo.
Ten wykład może mieć też znaczenie praktyczne, czyli jak się wystrzegać zostawiania śladów. ;))
O ciemniej energii w następnych wykładach.