-

Andrzej-z-Gdanska

Rzesza Niemiecka istnieje w granicach z 1937 roku

Dr Rafał Brzeski: Według niemieckiego stanu prawnego Rzesza Niemiecka istnieje w granicach z 1937 roku

Przed kilkoma dniami (15.11.2023 r.) śledziłem na platformie X (dawniej Twitter) ciekawą dyskusję nad relacjami polsko-niemieckimi oraz o polityczno-prawnym bezpieczeństwie zachodniej granicy RP. Była to dyskusja merytoryczna, a jeden z uczestników zamieścił tegoroczne stanowisko Ministerstwa Spraw Zagranicznych w tej materii.

Zgodnie z historyczną rzeczywistością, a nie obiegowym poglądem, MSZ stwierdził, że „z uwagi na bezwarunkową kapitulację niemieckich sił zbrojnych w maju 1945 roku i następującą w ślad za nią likwidacją niemieckiej państwowości z Rzeszą Niemiecką nie zawarto ani rozejmu… ani traktatu pokojowego”. Przypomnę, że 8 maja 1945 roku w Reims i dobę później w Berlinie kapitulowały Wehrmacht, Luftwaffe i Kriegsmarine. W imieniu państwa, czyli Rzeszy Niemieckiej, nie kapitulował nikt.

W obu wersjach (Reims i Berlin) instrument o tytule „Wojskowy Akt Poddania” w punkcie 4 stwierdza, że zostanie on zastąpiony – w niczym go nie naruszając – przez „ogólny instrument poddania narzucony przez Narody Zjednoczone, lub w ich imieniu, który znajdzie zastosowanie do całości NIEMIEC wraz z niemieckimi siłami zbrojnymi”. Niestety ani Narody Zjednoczone, ani nikt w ich imieniu nie „narzucił” Rzeszy Niemieckiej „ogólnego instrumentu poddania”.

Brak formalnej kapitulacji „całości Niemiec”, to znaczy państwa i jego sił zbrojnych, skutkował i skutkuje prawnymi manewrami obliczonymi z jednej strony na wykręcenie się Niemiec od odpowiedzialności za wojnę, zbrodnie wojenne, zniszczenia i grabieże, a z drugiej do kwestionowania granicy między Polską a Niemcami i jej rewizji na korzyść Niemiec.

Polityka migracyjna Berlina przekłada się przede wszystkim na nasze bezpieczeństwo terytorialne Rzeczpospolitej Polskiej.

Polska znajduje się w tej chwili w stanie pełzającej okupacji pokojowej. Istnieje pojęcie okupacji pokojowej w prawie międzynarodowym. Jest to okupacja, która odbywa się nie środkami militarnymi, ale środkami pokojowymi w pewnym sensie za porozumieniem stron. Rząd państwa, które ma być okupowane zgadza się, żeby inne państwo przejęło władzę nad jego terytorium w wyniku, oczywiście, działań pokojowych. Cel okupacji pozostaje bez zmiany, a więc interes państwa okupującego. Jest duży problem z okupacją pokojową, w odróżnieniu od okupacji wojennej ponieważ ta ostatnia jest klarowna i podlega uregulowaniom międzynarodowym. Okupacja pokojowa nie jest normowana przez prawo międzynarodowe, a więc swoboda państwa planującego okupację jest praktycznie nieograniczona. Tak długo jest nieograniczona jak nie zdecyduje się to państwo na użycie siły lub nie odwoła się do groźby użycia siły. Można zachęcić rząd państwa, które ma być okupowane i można pogrążyć to państwo w chaosie tak, aby to państwo poprosiło przyszłego okupanta, aby przejął kontrolę nad biegiem spraw wewnętrznych i przywrócił w tym państwie porządek.

Jest jeszcze kwestia: dlaczego akurat Niemcy?

Dlatego, że Niemcy nie uznają i nie uznały i zakwestionowały ustalenia konferencji w Poczdamie, ani nie mamy z Niemcami (przypomniał to MSZ w 2023 roku), z Rzeszą Niemiecką ani rozejmu ani traktatu pokojowego.

Skapitulowała nie Rzesza Niemiecka, tylko skapitulowały siły zbrojne.

Traktat Poczdamski nie obowiązuje Niemiec

Obok orzeczeń istotne są również dokumenty stanowiące tak zwaną pozycję prawną. Doskonały znawca prawa międzynarodowego profesor Alfons Klafkowski przedstawił pozycję prawną Ziem Odzyskanych i polsko-niemieckiej granicy „na świeżo” w 1946 roku. I tak w Jałcie Roosevelt, Churchill i Stalin uznali, że „z ostatecznym wyznaczeniem swej granicy zachodniej Polska powinna zaczekać do układu pokojowego”. Granicę na Odrze i Nysie ustalono i wyznaczono jej przebieg podczas Konferencji Poczdamskiej. Ostateczne zatwierdzenie odesłano jednak do planowanej konferencji pokojowej i traktatu pokojowego kończącego II wojnę światową. W okresie przedtraktatowym ziemie na wschód od linii Odra–Nysa Łużycka oddano w Poczdamie w zarząd państwa polskiego. Znamienne, ale niemiecki tekst umowy poczdamskiej wspomina w kontekście tych terenów o „przejściu pod administrację państwa polskiego”, natomiast francuski tekst stwierdza jasno, że chodzi o „byłe terytoria niemieckie”, którymi „administruje państwo polskie”. W tekście angielskim użyto terminu „administration”, co w anglosaskim znaczeniu obejmuje władzę prawodawczą, wykonawczą i sądową. Przykładem może być termin administracja amerykańska lub waszyngtońska, czyli cały aparat władzy państwowej, a nie zarządcę dozorców z szuflami do odgarniania śniegu, jak się rozumie administratora w Europie kontynentalnej.

IX rozdział umowy poczdamskiej stwierdza też dobitnie, że Ziemie Odzyskane nie mogą być uważane za część sowieckiej strefy okupacyjnej, ani też nie podlegają kompetencjom sojuszniczej Komisji Kontroli nad Niemcami (German Control Commission), która do 1949 roku suwerennie rządziła okupowaną Rzeszą Niemiecką. Wynikający z umowy stan prawny świadczy, że ziemie leżące na wschód od polsko-niemieckiej granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej są bezdyskusyjnie polskie i zdaniem głównego oskarżyciela brytyjskiego w Procesie Norymberskim Sir Hartley’a Shawcrossa granice Polski „nie mogą być kwestionowane nawet na ostatecznej konferencji pokojowej”.

Niemiecka wersja pozycji prawnej ziem na wschód od granicy Odra–Nysa jest konsekwencją przyjętej opinii, że umowa poczdamska z 1945 roku w niczym nie wiąże prawnie Niemiec, gdyż Rzesza Niemiecka nie była jej stroną i nie uczestniczyła w Konferencji w Poczdamie. Stąd orzeczenia Federalnego Trybunału Konstytucyjnego o istnieniu Rzeszy Niemieckiej w granicach z 1937 roku i podtrzymywanie tezy, że kwestia niemiecka pozostaje otwarta aż do konferencji pokojowej i traktatu pokojowego. A jeśli pozostaje otwarta, to Polska nie posiada suwerennego władztwa nad Ziemiami Odzyskanymi, a tylko nimi tymczasowo zarządza. Podobnie aż do zawarcia regulacji pokojowej z Niemcami na konferencji pokojowej, tymczasowy jest charakter polskiej granicy na Odrze i Nysie.

Czy od tego czasu wiele się zmieniło?

Pozycja prawna Niemiec sprowadza się do kilku elementów, które są najważniejsze. Kwestionuje się nie tylko ustalenia z Poczdamu, ale podtrzymuje się tezę, że kwestia niemiecka jest otwarta do momentu kiedy zostanie zawarty traktat pokojowy. Polska na podstawie traktatu poczdamskiego posiada tylko tymczasowa administrację. Nie posiada na tych terenach suwerennego władztwa. Linia graniczna musi zostać uregulowana z Niemcami jako całością, czyli z całym terytorium niemieckim. Ważne są tutaj ustalenia Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe.

W orzeczeniu Trybunału z 25 września 1952 roku, czyli 7 lat po wojnie, orzeczono, że Rzesza Niemiecka istnieje nadal jako jedność państwowo-prawna.

Trzy lata później, 4 maja w orzeczeniu o sygnaturze akt 1 BvF 1/55 w rozdziale trzecim, punkt drugi Trybunał uznał, że Republika Federalna Niemiec jest tożsama z Rzeszą Niemiecką w granicach z 31 grudnia 1937 roku.

22 września 1955 roku Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe stwierdził, że miasto Breslau należy po dziś dzień do terytorium Rzeszy Niemieckiej, dla którego zasięgu miarodajne są granice z 31 grudnia 1937 roku:

Map of the German Reich, (Republic of Weimar/Third Reich) 1919–1937

Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe stwierdził przy tym, że co prawda w okręgu tym ciągle jeszcze nie jest możliwe działanie niemieckiej suwerenności prawnej, ale nie oznacza to, że przestała ona istnieć, czyli na terytorium Wrocławia, w rozumieniu Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe, we Wrocławiu istnieje nadal niemiecka suwerenność prawna – ona tylko nie może funkcjonować.

17 sierpnia 1956 roku – Rzesza Niemiecka pomimo załamania w 1945 roku nie uległa likwidacji.

Żadna instytucja w Niemczech nie może kwestionować postanowień Trybunału Konstytucyjnego w Karlsruhe.

Fundament polityki Berlina wobec Warszawy stanowi, co podkreśla orzeczenie Trybunału w Karlsruhe z dnia 31 lipca 1973 roku (sygnatura akt 2 BvF 1/73), gdzie w punkcie (d) Trybunał stwierdza:

Żaden organ konstytucyjny Republiki Federalnej Niemiec nie może zrezygnować z politycznego celu, jakim jest przywrócenie jedności państwa; wszystkie organy konstytucyjne są zobowiązane do działania na rzecz osiągnięcia tego celu.

To przywrócenie jedności państwa ma się odbyć bez użycia siły i/lub groźby jej użycia.

Mamy przecież układy z Niemcami.

17 maja 1972 roku wszystkie partie obecne w Bundestagu przyjęły rezolucję, która stwierdza krótko:

Układy nie wykluczają uregulowania problemu Niemiec w traktacie pokojowym i nie stwarzają żadnej podstawy prawnej dla istniejących dziś granic.

Dzieje się to dwa lata po zawarciu układu granicznego z 7 grudnia 1970 roku – słynnego układu Brandta.

Trybunał Konstytucyjny w Karlsruhe w lipcu 1975 roku orzekł, że postanowienia terytorialne z grudnia 1970 roku należy rozumieć jako konkretyzację wyrzeczenia się siły w stosunku do granic, a nie jako ich uznanie, czyli granice polskie nie są uznane. Jedynie Niemcy wyrzekają się siły lub groźby jej użycia.

Nie uznały granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej, a jedynie wyrzekły się użycia siły, czyli pokojowo, można tę granicę, w rozumieniu Berlina, zmienić.

Cała operacja imigracyjna jest operacją wchodzącą w skład programu pokojowej okupacji Polski, a mianowicie zrobienia takiego chaosu w Polsce, żeby aktualny rząd polski mógł poprosić Niemcy o pomoc w zarządzaniu fragmentami terytorium polskiego bez użycia siły.

Jest druga możliwość, a mianowicie, że na przykład samorządy, w ramach regionalizacji Europy, polityki regionów w Brukseli, postanowią zawrzeć porozumienie na temat wspólnego, transgranicznego zarządzania jakimś terytorium w skład którego wejdzie ziemia z jednej strony po polskiej stronie, a z drugiej strony ziemie po niemieckiej stronie. Teoretycznie samorządy nie mają uprawnień do prowadzenia polityki międzynarodowej, ale w praktyce był już taki projekt, żeby połączyć „wygodnie” region Szczecina z miastami Pasewalk i Szwedt nad Odrą, żeby zrobić takie „trójmiasto niemieckie”.

Daleko posunięta sytuacja „przyjaźni” transgranicznej istnieje między Słubicami, a Frankfurtem nad Odra. Przykłady są.

Na razie sprawa Szczecina upadła, ale była dość daleko posunięta. Klimat, który panuje w różnych miastach sprzyja powolnemu, pełzającemu okupowaniu ziem polskich przez Niemcy.

Na razie jest to zarządzanie migracją, a być może w następnej fazie będzie to zarządzanie ziemiami, które my uważamy jako polskie, a Niemcy uważają za tylko tymczasowo pod zarządem polskim.

Jeszcze ważna i znacząca wypowiedź w temacie:

https://www.tysol.pl/a113055-dr-rafal-brzeski-wedlug-niemieckiego-stanu-prawnego-rzesza-niemiecka-istnieje-w-granicach-z-1937-roku

https://pl.wikipedia.org/wiki/Republika_Weimarska

https://wnet.fm/2025/07/11/rafal-brzeski-polska-znajduje-sie-w-stanie-pelzajacej-okupacji-pokojowej/

Dr Rafał Brzeski: Polska znajduje się w stanie pełzającej okupacji pokojowej Niemiec. My się na to zgadzamy

https://www.youtube.com/watch?v=xdUBOrz_dvI



tagi: polska  rzesza niemiecka  dr rafał brzeski  trybunał konstytucyjny w karlsruhe  pełzająca okupacja pokojowa 

Andrzej-z-Gdanska
15 lipca 2025 06:04
25     1689    11 zaloguj sie by polubić

Komentarze:

atelin @Andrzej-z-Gdanska
15 lipca 2025 08:21

Czyli możliwa jest wojna o reparacje?

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @Andrzej-z-Gdanska
15 lipca 2025 08:31

Pragnę jedynie przypomnieć, że kuż wiele państw, królów, władców nie uznawała na gruncie prawnym zaboru ziem i trwało to czesto bardzo długo. Nie mniej nikt się tymi pretensjami prawnymi nie przejmował, bo zawsze trzeba mieć siłę, aby wyegzekwować roszczenia. Węgrzy też mają w swojej konstytucji zapus o wszystkich ziemiach korony św. Stefana i co? Traktat rozbiorowy Wegier będzie trwały i mogą sobie Wegrzy jeszcze przez 500 lat mieć w swojej konstytucji zapis o Wegrach sprzed traktatu rozbiorowego.

Czy Niemcy mają siłę, aby wyegzekwować swoje roszczenia? Moim zdsniem nie mają, a mówienie o "pełzającej" okupacji to takie robienie sobie dobrego samopoczucia. Wydawać kupę forsy na agenturę to nie wszystko. Za tym musi pójśc w ruch armia. Niemcy nie mają armii zdolnej odebrac nawet Szczecina, a co dopiero Gdańska czy Wrocławia.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @Andrzej-z-Gdanska
15 lipca 2025 08:42

Myliłem się. Geniusz teutońskiej jurysprudencji kreatywnej jednak nie zaginął. Trwa i ma się dobrze. I jakaż duchowa głębia tej ascezy: wyrzeczenie się przemocy. Coś by zaśpiewać albo zagrać na tę okazję i zatańczyć, np. to: 

Popić budwajserem i zagryźć wurstem. Tyle że konkluzja znowu ta sama. Angolsaskie bezkręgowce znowu nabiją geniusza wprost w butelkę. 
 
Na marginesie trzeba się uważniej przyjrzeć tej kreskówce o lotnych pingwinach. Wszak drugie skrzypce gra tam Kowalski. Kryptoprzekazy?

 

zaloguj się by móc komentować

jan-niezbendny @OjciecDyrektor 15 lipca 2025 10:31
15 lipca 2025 09:35

Słuszna uwaga. To nie jest jakas nietypowa sytuacja. Na przykład Tajwan uznaje się za jedyne prawowite państwo chińskie - bodajże nawet ze stolicą w Nakinie, a tylko z tymczasową siedzibę rządu w Tajpej - Chiny komunistyczne natomiast wzajemnie uznają Tajwan za integralną część ChRL, tymczasowo zbuntowaną. 

Na razie obie strony tolerują ten stan rzeczy (powiedzmy, że Pekin toleruje, a Tajwan stara się nie zadrażniać) i nawet spokojnie sobie handlują oraz turystycznie podróżują przez Cieśninę, ale czasem rozlega się głuchy pomruk, jakby zapowiedź nadchodzącej burzy. Która nadejdzie wcześniej czy później.  

To nie jest bezpośrednia analogia, ale w naszej sytuacji chyba nie można lekceważyć nawet żartów.

zaloguj się by móc komentować

Magazynier @OjciecDyrektor 15 lipca 2025 10:31
15 lipca 2025 09:52

Ciekaw jestem czy dr Rafał należy do kręgu doradców JK?

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Andrzej-z-Gdanska
15 lipca 2025 09:54

Samorządy będą narzędziem do zmian granic państwowych. A potem znowelizowane granice już jako odtworzone Państwa ukształtują nowy ład.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Andrzej-z-Gdanska
15 lipca 2025 09:55

Samorządy będą narzędziem do zmian granic państwowych. A potem znowelizowane granice już jako odtworzone Państwa ukształtują nowy ład.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @jan-niezbendny 15 lipca 2025 11:35
15 lipca 2025 10:09

Czyli zgadzamy sie, że i tak o wszystkom decyduje siła, cxyli stan armii.  Miemcy nie mają obecnie  sily i wszystko wskazuje, ze beda mirc jej coraz mniej. A przeciwnie.

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @qwerty 15 lipca 2025 11:54
15 lipca 2025 10:10

Samorzady maja tylko straż miejską...

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @Magazynier 15 lipca 2025 10:42
15 lipca 2025 10:34

Coś  na kształt "końskich" - niemieckich zalotów. Jakie to ewropejskie. ;)

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @qwerty 15 lipca 2025 11:54
15 lipca 2025 10:42

Historia Gdańska pokazuje, że najważniejsza jest kasa, przy pomocy której patrycjat Gdańska "spierał się " z królem jak równy z równym. Armię miał słabą. Przegrał z Batorym pod Lubieszynem koło Tczewa z husarią.

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @Andrzej-z-Gdanska 15 lipca 2025 12:34
15 lipca 2025 10:47

Miało być do OjcaDyrektora. 

Doradcą mógłby zostać, ale słuchaniem/stosowaniem rad już gorzej. 

zaloguj się by móc komentować

jacland @OjciecDyrektor 15 lipca 2025 12:10
15 lipca 2025 11:07

...i coraz bardziej agresywną V kolumnę, czego przykład mamy w ostatnich dniach na "łamach" gazetawroclawska.pl gdzie trwa serial dotyczący mostu Grunwaldzkiego i jego nazwy, tudzież napisów na nim.

zaloguj się by móc komentować

jacland @jacland 15 lipca 2025 13:07
15 lipca 2025 11:09

chciałem napisać, że Niemcy mają V kolumnę, nie samorządy :-) , samorządy rżną głupa, jak w przypadku wspomnianego mostu, aha, są jeszcze konserwatorzy zabytków, tzn chciałem napisać pruskiego dzieidzictwa, tfu, przepraszam za wulgaryzmy

zaloguj się by móc komentować

atelin @jacland 15 lipca 2025 13:09
15 lipca 2025 11:30

A Powstańców Śląskich po remoncie wróci do nazwy Wilhelmstrasse. Już ci z Placu Solnego wywalili artykuł, jakie to było ekskluzywne osiedle na początku XX w.

zaloguj się by móc komentować

jacland @Andrzej-z-Gdanska
15 lipca 2025 11:49

Ci uzależnieni od pruskości Wrocławia mogliby zapoznać się z książką Joanny Hytrek-Hryciuk, jest też rozmowa z nią na YouTube. Po tej lekturze normalny człowiek powinien się wyzbyć wszelkich złudzeń odnośnie tego miasta sprzed wojny.

A propos przebudowy brukowanych ulic to ja mam na nie takie określenie: filia muzeum drogownictwa pruskiego, vide Gajowicka, Zaporoska, Tęczowa, itd

zaloguj się by móc komentować

jacland @jacland 15 lipca 2025 13:49
15 lipca 2025 11:50

To było do Stępnia

zaloguj się by móc komentować


jacland @atelin 15 lipca 2025 13:30
15 lipca 2025 11:59

Powinni wrócić do ostatniej nazwy z 1938 roku: Straße der SA

zaloguj się by móc komentować

atelin @jacland 15 lipca 2025 13:49
15 lipca 2025 12:24

Na Gajowickiej i Tęczowej ponoć tory tramwajowe są zabytkowe...

zaloguj się by móc komentować

qwerty @Andrzej-z-Gdanska 15 lipca 2025 12:42
15 lipca 2025 12:43

Podatek katastralny to dochody samorządów. Dlatego jest gra na zwyżkę cen nieruchomości. Kasy nie braknie.

zaloguj się by móc komentować

qwerty @OjciecDyrektor 15 lipca 2025 12:10
15 lipca 2025 12:44

Ale jak czas pokaże armii narodowych nie będzie. Będzie armia europejska. I do decyzji politycznych nie będzie się wtrącać.

zaloguj się by móc komentować

Andrzej-z-Gdanska @Andrzej-z-Gdanska
15 lipca 2025 14:45

Jeszcze ważna i znacząca wypowiedź w temacie:

 

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @jacland 15 lipca 2025 13:07
15 lipca 2025 18:23

Wg mnie to jest celowe odwracanie uwagi i mydlenie oczu Niemcom. Ale to tylko moja opinia

zaloguj się by móc komentować

OjciecDyrektor @qwerty 15 lipca 2025 14:44
15 lipca 2025 18:26

Armia europejska to taki środek znieczulający dla Niemiec przed islamskim podbojem. Co z tego, że bedxie, jak nie bedxie realizowac niemieckich celów?

zaloguj się by móc komentować

zaloguj się by móc komentować